Home CODZIENNIE WYBÓR MOICH RODZICÓW

WYBÓR MOICH RODZICÓW

2016-05-15 7 komentarzy

Nie miałam wpływu. Przecież żadne z nas tak naprawdę nie miało wpływu na to, gdzie wydało swój pierwszy krzyk. W jakich okolicznościach. Siedzę właśnie z moją córką przed drewnianym domem. Takim, co jak sąsiad z boku w nocy chrapał to mi ją obudził. Dziwny traf, bo jak Brat Jej straszy o 20 miesięcy nad uchem jej krzyczy radośnie, to ani rusz, obudzić się nie da. A to pochrapywanie doprowadziło ją do pobudki. To razem tak nie spałyśmy. Bo ja bez zatyczek w uszach w tym momencie życia nie widzę. A los chce, żebym o tych zatyczkach zapomniała, bo przecież sama już nie sypiam. Słyszeć muszę. Siedzimy we dwie. Jest tak błogo, że mogę spokojnie odpłynąć w myślach. Antosia śpi, wdycha jod, co go podobno w maju najwięcej człowiek przyjmie, a Jej Brat z Ojcem swoim i Wujem zdobywa nowe horyzonty. To jest sielski czas. To jest nawet kawa ciepła. Serial mi leci za uchem, w laptopie muzyka, ale ogarniam i jedno i drugie. Bo zwyczajnie czysto w głowie mam przez chwilę. Ten laptop tylko mi trochę zakłóca błogość. Bo jak dziada nie znoszę to mój mąż tylko wie. Zawiesza się i ciągle coś, ale sam paść nie chce. Ze starości chociażbym go znowu zalała mlekiem, nie padnie! Uparty okrutnie. Obiecałam Tacie moich dzieci, że narzekać na niego nie będę. Ale silniejsze to niż ta obietnica nieszczęsna. A tutaj zaraz za zakrętem jest piękna droga przez las prosto nad morze. to jest właśnie coś, co sprawia, że odpoczywam. Las. i morze. I to, że dzieci mam przy sobie.

A miałam Ci napisać o tych wyborach moich rodziców. Te, na które wpływu mieć nie mogłam. Trudno czasami jest wracać w pamięci i zastanawiać się, czy można było inaczej. Czy jak na przykład rodzic mój inaczej by swoją drogą poszedł. Może bardziej z górki, niż pod, to byłabym szczęśliwa. Czy byłabym spokojniejszym człowiekiem, gdybym jednak w innym miejscu się narodziła. Z innymi ludźmi. W innych czasach. A czy moja Mama, gdyby się inaczej urodziła, to czy ja bym istniała. I gdyby nie spotkała mojego Taty. To czy byłabym dalej Jej, tylko inaczej bym wyglądała? I widzisz, to taka kwestia w każdym z naszych domów nie do rozwiązania. Bo właśnie to to, na co nie mieliśmy wpływu. I miłość którą dali nam rodzice u każdego z nas była inna. Inaczej okazana. Nauczyła nas innego podejścia do życia. Inaczej w dorosłość nas ta miłość puściła. U jednego łatwiej, u drugiego z kłodami, co się pod nogą jedną i drugą walają. I nie potrafi sobie ich po prostu ominąć.

To właśnie ten czas teraz, jak siedzę z moją córką, to rozmyślam. O tym, co chciałabym jej dać. O tym co ja dostałam, co mnie w życiu nakierowało, a czego mi zabrakło. O wyborach moich rodziców, co raz mnie zraniły, a drugi raz życie uratowały. Na te właśnie, co wpływu nie miałam. Bo myślisz, że wystarczyłoby powiedzieć, żeby tak nie robili? Nie nie. Wystarczy teraz spojrzeć w przód. Nigdy za siebie. Bo to właśnie z przodu tutaj jest moje dziecko. Drugie gna ze swoim Tatą. To tutaj w przód muszę patrzeć, żeby zastanowić się jakich dla nich wyborów dokonać. Co w życiu powielić po rodzicach moich, a czego unikać jak ognia. Widzisz, bo myślę sobie, że możemy być mądrzejsi. Możemy zawsze nauczyć się wyborów na błędach naszych rodziców. I może wtedy z pokolenia na pokolenie ludzie szczęśliwsi rodzić się będą. I może wojen nie będzie. I miłości się bać nie będziemy.

DSC_2675 DSC_2759 DSC_2821 DSC_2832 DSC_2908DSC_2883 DSC_2897 DSC_2904 DSC_2919 DSC_2930 DSC_2953 DSC_2988 DSC_3043 DSC_3052 DSC_3114 Ustka maj 2016 Ustka maj 20162 DSC_2881 Ustka maj 20161 DSC_2798 Tola 1 miesiąc2 DSC_2943 Tola 1 miesiąc

7 komentarzy

You may also like

7 komentarzy

Bourlinguer 2016-05-15 at 5:45 pm

Cudne chwile złapane w obiektywie 🙂
Napiszesz coś o podróży z takim maleństwem? Pewnie wiele cioć i babć się za głowę złapalo, jak o wyprawie powiedziałaś 🙂
Pozdrawiam serdecznie.

Reply
Angela 2016-05-16 at 1:38 pm

Tak, pewnie, niedlugo usiade do tekstu 😉 wbrew pozorom wszyscy reagowali pozytywnie 🙂 chociaż wiadomo! przecież niedawno jeszcze mowiło się, że z dzieckiem to do 2 tyg w domu tylko mona 😉

Reply
Beata 2016-05-16 at 6:43 am

Bardzo mądre i do zastanowienia… Choć ostatnio gdzieś chyba w tv słyszałam, że raczej w większości powielamy z pokolenia na pokolenie schematy rodzinne. Ja osobiście uważam że to akurat zależy od nas samych jak pokierujemy swoim życiem. I nie uważam żeby było tak samo jak u rodziców mojego męża czy moich. Każda rodzinna jest inna. I każdy wnosi do rodziny coś innego. Czasem ludzie dobierają się na zasadzie podobieństw a czasem na zasadzie przeciwieństw. I chyba i w jednym i w drugim przypadku jet dobrze. Piękne zdjęcia. Szczęśliwa mama szczęśliwy tata i szczęśliwe piękne dzieci 🙂 Muszę też udać się nad polskie morze kiedyś wreszcie.

Reply
Mama 2016-05-17 at 5:15 pm

Piękne zdjęcia.

Reply
Mama 2016-05-17 at 5:22 pm

Piękne zdjęcia, pełne szczęścia i radości. Wszystko takie harmonijne i nasycone miłością. Tak powinno wyglądać całe nasze życie… szkoda, że doświadczenia nabieramy z wiekiem.

Reply
Natalia 2016-05-24 at 10:39 pm

Śliczne zdjęcia, rodzinka szczęśliwa. Wyprawa pewnie trudna, bo przecież pobrać wszystko dla dzieci trzeba na każdą pogodę ale jak się chce to się da.

Reply
Kat Nems 2016-05-26 at 1:55 pm

Trafiłam tu niedawno, zdecydowanie za późno.
Nadrabiam Cię od kilku dni i jestem zakochana, w tym jak piszesz, w zdjęciach.
Jesteś ostatnio moją najpiękniejsza lekturą przed snem:)
Pozdrowienia z wietrznego Londynu
i wszystkiego dobrego z okazji Dnia Mamy!

Reply

Leave a Comment