Home CODZIENNIE RÓWNOWAGA

RÓWNOWAGA

2016-06-05 15 komentarzy

Wiesz, że wieczorem tak bardzo bolą ręce, że chcesz wyć. Wiesz. Pewnie, że wiesz. Że wieczorem barki już upadają do kolan i jak przypomnisz sobie to młodzieńcze „nie garb się” to masz ochotę tym garbem rzucić w dal. I tym kubkiem, co miał w palce parzyć, a jedynie gardło Ci załatwił. Jak się z upału do domu wchodzi, to przecież babcia zawsze mówiła, że takie lodowate to nie jest dla gardła dobrze. A na ten upał to czekasz cały rok, na te dwa miesiące skwaru, letniej wody w jeziorze i w końcu możesz pokazać, że paznokcie u nóg mają jakiś kolor! A wracasz z językiem na brodzie do domu ze spaceru, co miał przecież być przyjemny, a w sumie marzysz, żeby się skończył szybciej. Jedno dziecko przez ramię, drugie u nogi. A ten wózek? Najlepszy! Dla dwójki specjalnie zakupiony. Szeroki, w kasie się nie zmieścił w markecie, ale przecież wygoda na spacerze. To oprócz dzieci, jeszcze wózek ciągniesz. I mówisz Mu wieczorem, że już nie dajesz rady, że kręgosłup zaraz pęknie i co? To ci powie, że przecież trzecie chcesz. I myślisz wtedy, że po co to narzekać przy jednym, jak teraz przy tej dwójce to masz ochotę w mur porządnie głową uderzyć. A potem myślisz, że przecież jak to trzecie będzie, to ta dwójka będzie jak wakacje. To walczysz. Walczysz z myślami. Że przecież fajnie jest! Przecież za chwilę pojadą na kolonię, obóz z zuchami! 3 tygodnie, no niech i będzie dwa. Ale taki luksus! przecież zaraz spod skrzydeł wypuścisz i płakać będziesz, że urosły tak szybko.  To jak masz tą chwilę, to sobie obiad odgrzejesz. Posadzisz tyłek przed komputerem, żeby chociaż nadrobić nowiny na tablicy znajomych i w sumie masz już z tym ciepłym talerzem zasiadać, to się jedno obudzi, bo drugie za głośno kichnęło. To już zostaw ten obiad. Usypiasz znów. No i pewnie jesteś w tym najlepsza, więc spokojnie zasypia Ci na kolanie, jeszcze na 40 minut. Tylko tak naprawdę bez tego kolana już nic nie zrobisz. Bo jak bez kolana wstać i zjeść? Tutaj też znajdziesz plus! Bo skoro bez kolana nie wstaniesz, to prześpisz się może razem z Nim. Na te 40 minut jeszcze zapomnij o głodzie. A wieczorem przyjdzie wsparcie! Co w drzwiach Ci powie, hej! może idź na siłownię, na rower, poćwicz, lepiej się poczujesz. Może basen. A Ty przed chwilą padłaś, bo właśnie Twój organizm odniósł wrażenie, że maraton przebiegł. To jeszcze ostatkiem sił ciśniesz coś mało przyjemnego w Jego stronę i za chwilę wstaniesz. Bo dzieci do kąpieli, do spania. I jak już oboje uda się odstawić, utulić, uspokoić to i Ty padasz. A rano zanim obudzi się dom to patrzysz. Obserwujesz. I nie jest ważne, że do Jego budzika jeszcze została godzina, że może jednak powinnaś tą godzinę pospać. Nieważne! Bo skoro cały dom śpi, to Ty napatrzeć się na nich nie możesz. Że takie szczęście Was spotkało! Że to wszystko to Twoje! Że wszystko co pod wieczór obdarło cię z resztki sił, po nocy dało ci ogromną energię! I powtórka…

Ostatnio zaktualizowane3 DSC_5062 2.06DSC_4928 DSC_5093 DSC_5143 DSC_5173 DSC_5180 DSC_5290 DSC_5297DSC_4746DSC_4992

kaczuszki i szczotka- Lullalove

ręcznik- Bamboom

wanienka- Beaba

krzesełko- Stokke

15 komentarzy

You may also like

15 komentarzy

Justyna 2016-06-05 at 8:44 pm

Oj to takie prawdziwe! My od niespełna 3 tygodni jestesmy w powiększonym składzie. Walczę. Walczę ze zmęczeniem, z kręgosłupem, ktory odmawia posłuszeństwa, z faktem, ze mam tylko dwie ręce. Siedzę i myśle – przy pierwszym było mi cieżko? Poważnie? ale wierze, ze jakos dojdziemy do wprawy w codziennym funkcjonowaniu ! Bo jak nie my to kto

Reply
kibortaya 2016-06-05 at 9:25 pm

Kocham Cię. Ratujesz mój dzień właśnie teraz kiedy się już kończy. Dzień, w którym usłyszałam od Niego, że ostatnio sobie nie radzę. Bo trochę więcej się denerwuje kiedy wraca z pracy 2 godziny później, bo trochę bardziej narzekam na zmęczenie, bo kilka razy przy Nim zapałałam z bezsilności zwykłej. Czekam na ten poranek. Dziękuję.

Reply
Mari 2016-06-06 at 5:39 am

Mi też się marzy gdzieś w zakamarkach to trzecie, ale po nocy, jak ta dzisiejsza mówię zawsze stanowcze ‚nie’. Na pewno się to zmieni:) bo przecież noce w końcu zostają przespane, a dni lżejsze. Dzieci rosną, zaczynają bawić się razem, a marzenie puka coraz mocniej.

Reply
mart 2016-06-06 at 2:27 pm

Ciesz sie z tego wieczornego wsparcia ja mam wieczorem do ogarniecia 7tygodniową maniaczke mojego cycka i 3letniego fana moich kolan i ramion 🙁

Reply
Beata 2016-06-06 at 3:27 pm

Bo rodzina to jest siła! A mama … wstaje pierwsza kładzie się ostatnia. I choć siły i humoru już brak znajdzie ten ostatni uśmiech dla dziecka i męża i ten ostatek sił żeby ogarnąć dom/mieszkanie, sprawdzić czy drzwi zamknięte, światło pogaszone czy dzieci śpią spokojnie czy kołdra jest na swoim miejscu. I cieszy nas każda chwila ciszy czy dla siebie tylko dla siebie. Ale najbardziej cieszą nas nasze szkraby 🙂

Reply
Mama 2016-06-06 at 7:38 pm

Zawsze będziemy narzekać, ale jesteśmy z tym takie szczęśliwe, że nikt nam tego nie zabierze, naszego szczęścia na co dzień…

Reply
Paulina 2016-06-06 at 8:36 pm

Uśmiech sam się pojawia na twarzy jak czytam to wszystko. Właśnie stoję przed decyzją czy na drugie już pora, czy dam radę ze wszystkim, czy nie będę płakać z bezsilności i zmęczenia. Po dwóch i pół roku po narodzinach pierworodnego już dojrzewam do do tego, że chciałabym przeżyć to wszystko jeszcze raz i doświadczyć dokładnie tego samego co Ty 🙂

Reply
lipka 2016-06-07 at 8:01 pm

Ja nie mogę wyjść z podziwu, jak bardzo można zregenerować się przez noc. Ba, przez te 40 minut nawet!

Naczyniak Wam się uwypukla?

Reply
Asia 2016-06-10 at 6:36 am

Nasze drugie Maleństwo w drodze. Boje sie strasznie, że nie podołam podwójnej dawce cierpliwości i miłości jaką będę musiała/chciała z siebie dać. Jakoś to będzie 🙂

Reply
Emilka 2016-06-10 at 7:32 am

Ja mam dwójeczkę. 4 lata i 4 miesiące.
I wiecie co? Jakoś nie narzekam 🙂 O nie czuję takiego zmęczenia jak przy pierwszym.
Wszystko da się ogarnąć. Dwójeczka na głowie, dom, może nawet praca. Studia? Bez obaw 🙂
A tak na marginesie – jesteśmy sami – tatuś jednak nie podołał, chyba dwoje go przerosło:)
My kobiety zawsze dajemy radę 🙂

Reply
Daria 2016-07-01 at 9:34 am

Wspaniały tekst. 🙂 Choć narazie mam tylko dwu latke, a drugie jeszcze w brzuchu to już jest ciekawie. 🙂

Reply
Monika 2016-07-06 at 1:44 pm

Ja już mam troje. Bywa ciężko, jest wspaniale. Nigdy tego bym nie zamieniły. Trzy najcudowniejsze córeczki. Takie które potrafią wykończyć i dac Powera na następna walkę.

Reply
Angela 2016-07-06 at 2:33 pm

A wiesz co, przed chwila tak w 5 minutach mojego odpoczynku pomyslałam sobie, jak to jest z trojka? Skoro ja wlasnie kwicze przy dwójce A widzisz. Pieknie jest! Dziękuje

Reply
Malwina 2016-09-02 at 6:38 am

Ja mam dwie córeczki… jedna ma 3 lata druga 6 lat. Oby dwie urodziły się w tym samym dniu dokładnie 17 maja czuję się po prostu przeczołgana przez życie… od dokładnie 7 lat nie śpię… najpierw siku co chwilę w pierwszej ciąży, później mój niejadek co chwilę w nocy jadł. Kiedy zaczęła spać cała noc ja byłam w drugiej ciąży i znowu co chwilę siku, a jak urodziła się druga to znowu wstawanie… A ta druga w nocy na dodatek płacze do dziś bo może siku, bo może pić, bo może przypomniało się coś z całego dnia, bo jest już tak zmęczona ze nie ma siły spać… I tak w kółko… wieczór przychodzi ja nie wiem jak się nazywam… w marzeniach jest synek trzecie dziecko… Ale tak jak mówisz po takiej super nocy stanowcze nie sprowadza mnie do pionu… Ale je uwielbiam swoje dzieci i każdego dnia mogłabym wzruszać się do łez z byle powodu… dziś nadszedł długo oczekiwany dzień pójścia do przedszkola drugiej niuni… pierwsza to już weteran zadowolona że poszła a ta druga o dziwo jakos przeżyła pójście do szkoły… No i wracam do domu i jest cisza… nagle nie wiem jak zabrać się do pracy, jak ruszyć z czym kolejek… siedzę i płacze bo one już powoli rosną a ja jestem pozostawiona sama sobie… No i w takich chwilach znowu marzenie o dziecku przychodzi bo jak można zostać samemu…
Moja mama nigdy nie lubiła być sama w domu. Miała nas piątkę i naprawdę miała ciężko… No i nagle okazuje się ze ja chyba też chce mieć więcej dzieci… bo zawsze któreś chociaż troszkę ze mną posiedzi…
Będzie dobrze! Bo idąc na przedstawienie do szkoły zdaje sobie sprawę z wielkim wzruszeniem ze moje zerwane noce mają sens… bo moje dzieci to największy sens życia!

Reply
MartaM. 2016-09-20 at 11:19 am

Prawda:) ale dzis wlasnie sama napisałam, ze tego lata odzyskalismy harmonie w zyciu rodzinnym. Zajelo to 1.5 roku, choc oczywiscie z kazdym miesiacem bylo latwiej, a juz w ogole po odstawieniu od piersi, wyekspediowaniu do wlasnego łóżeczka -bajka. Wreszcie ten moment nastal, kiedy po 4 latach zarywanych wieczorow mamy je teraz na ksiazki filmy i robótki. A tamto rozplywa sie w niepamieci, ze przeciez bylo tak jak piszesz…

Reply

Leave a Comment