Home CODZIENNIE PORÓD PO LUDZKU. CZYLI JAK?

PORÓD PO LUDZKU. CZYLI JAK?

2016-04-04 7 komentarzy

Może nie w stajni na sianie. Albo, że nie w polu, jak to zwykle kobieta słyszy, że kiedyś to tak właśnie było. A jeszcze na domiar kpiny tego powiedzenia słyszy to od mężczyzny. Wiek powiedzmy spokojnie po pięćdziesiątce. Że w tym polu tak kiedyś kobieta rodziła. A może, że bez potrzeby zjadania łożyska, żeby ślady po sobie zatrzeć. Natura tak zwierzęta tworzy. Albo tak po prostu. Po ludzku, czyli w pełni spokoju i bez walki o przetrwanie? Bezpiecznie. Wśród bliskich. Wśród dobrych. Może to właśnie jest to „rodzić po ludzku”. Bo inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć. Jak możliwe się stało, żeby człowiek, zapewne kobieta kobiecie, musiała tworzyć takie hasła. RODZIĆ PO LUDZKU. A jak inaczej ma rodzić człowiek? Po końsku? A widzisz, im dalej idzie nasza świadomość, tym chcemy dla siebie lepiej. I to oczywiste. To normalne. Każdy chce dla siebie dobrze. Tylko dlaczego przy tym nie zechcieć dobrze też dla kogoś innego. Kogoś obok. Co właśnie też tego dobrze potrzebuje.  Napisałam ostatnio post o porodzie. Chyba pierwszy raz odważyłam się o tym napisać. Bo widzisz, moja walka z samą sobą po cesarskim cięciu trwała ponad rok. Ponad rok plułam sobie w twarz, że jak mogłam być tak mało zdolna, by dać mojemu dziecku życie przez takie zwykłe cięcie. Ponad rok dochodziłam do tego, że we mnie ta siła jest i gorsza nie jestem od nikogo. I jestem dziś z siebie dumna. Bo mój syn to człowiek z moich marzeń. Taki, jakiego zawsze chciałam przy sobie mieć. A pod tym postem, te komentarze. Łamały mi serce i popłakałam się nie raz. Czytam każdy z nich. Przeżywam każdy z nich. Bo właśnie kiedy Ty się tutaj w tym komentarzu przed światem otwierasz, to mi pęka serce. Że w tym momencie, który powinien być dla Ciebie najpiękniejszy, jedyny w swoim rodzaju, w tamtym czasie, co miał być magiczny, Ty przeżyłaś piekło. Swoje własne piekło, co w głowie Ci zostawi zamiast magii, rozczarowanie. A przecież celebracja hasła RODZIĆ PO LUDZKU jest tak dumnie przez szpitale podkreślana. Widzisz, ja też rodziłam w takim LUDZKIM szpitalu. Gdzie lekarz swoimi kąśliwymi uwagami do rodzącej obok zablokował moją akcję. A potem siedział w kółku adorujących go położnych. Jedna na ich milion była tą PO LUDZKU. Jedna! Oczywiście, że po ludzku to też bez bólu, jeśli sobie tego życzysz.  Z mężem, z mamą, z siostrą. Z kimkolwiek, kto daje Ci bezpieczeństwo. Ale po ludzku to znaczy też ze zrozumieniem. Z oparciem, jakie powinnaś dostać o lekarza, od pielęgniarki. Ja w drzwiach magicznej izby przyjęć usłyszałam ” z czym przyjechała”. No powiedz sama co Ci się nasuwa w odpowiedzi? Że z biegunką! Nie mam traumy po porodzie. Mam za to traumę po pobycie w tym LUDZKIM miejscu. Gdzie nie ma kobiet. Są położnice. Gdzie nie pomogą Ci przystawić dziecka do piersi, tylko spróbują przystawić pierś do dziecka. A jednak wychodzimy stamtąd i znow chcemy wracać. Bo szczęście nasze jest takie, że dziecko, z którym wrócimy zamieni nam cały ten dramatyczny ból w piękne przeżycie. Bo mamy Jego, mamy Ją. Tylko nie dajmy się. Nie pozwólmy, żeby Pani Położna, co akurat tego dnia pokłóciła sie z byłym mężem o alimenty zepsuła Ci najpiękniejszy dzień Twojego życia. Spotkanie z cudem.

7 komentarzy

You may also like

7 komentarzy

BEATA 2016-04-04 at 7:41 am

Pięknie napisane! No właśnie rodzić po ludzku czyli jak? każdy ma swoje wizje, oczekiwania, plan porodu wybrane osoby którymi chce się otoczyć a często rzeczywistość weryfikuje nasze oczekiwania. Panie położne powinny być przyjmowane do pracy po długich obserwacjach czy się nadają, czy pracują z powołania czy z musu, czy mają wrażliwość, empatię i ludzkie uczucia tak potrzebne w tej pracy. Życzę wszystkim rodzącym aby ten moment by wspaniały, wyjątkowy i taki jak sobie wymarzyły a panie położne nie były LUDZKIE. 🙂 🙂 🙂

Reply
Ewelina 2016-04-04 at 12:51 pm

Ja na szczęście mialam okazje rodzic po LUDZKU ale niestety nie w naszym kraju lecz za jego granicami, a dokładniej w USA i to 6 dni temu. Tutaj kobiety traktuje sie zupelnie inaczej… jest delikatnie, z szacunkiem i zrozumieniem. Jest „bezboleśnie” jesli kobieta sobie tego zazyczy,moze byc rodzinnie, jest spokojnie i powoli,nic na siłę. Czułam sie komfortowo i bezpiecznie. Moim marzeniem jest,zeby i w Polsce wkoncu zmieniło sie na lepsze na naprawde LUDZKIE! Bo jak widac,można!

Reply
Monika 2016-04-04 at 3:45 pm

A ja urodziłam swoje 2 córki w fajnym szpitalu z fajnymi położonymi i milymi lekarzami. Moje cc były w porządku. I za 3 tygodnie koljene cc.

Reply
anitka 2016-04-04 at 7:00 pm

Kochana! zdradź proszę jak uzyskujesz na zdjęciach te „wyblaknięcie” ? nawet nie wiem jak to nazwać, ale mam nadzieję, że wiesz o co chodzi :-*.

Reply
Angela 2016-04-05 at 9:11 am

Anitka, to zjęcie akurat robila moja znajoma, ale ja ogólnie zdjęcia przerabiam w Lightroomie

Reply
dm 2016-04-19 at 8:39 am

Dla mnie rodzic po ludzku to oczywiście z położoną która rozumie, Dla której nie jesteś kolejna wrzeszczaca baba. ale też uważam ze kobietą powinna mieć wybór cc czy sn. ja bardzo chciałam cc niestety córcia była ułożona idealnie do sn ale udało się w kolejnym szpitalu bo to co w 1 usłyszałam od ordynatora zwalilo mnie z nóg:’przecież tyle kobiet rodzi naturalnie więc w czym problem… damy pani przeciwbólowe… ‚. szkoda ze on nie przeżył porodu a innym dale rady…

Reply
Marta 2016-04-19 at 11:18 am

Rodziłam trzy razy w nielubianym w rankingach szpitalu powiatowym z akurat będącą na dyżurze położną. I naprawdę nie mam pojęcia, skąd tak złe oceny. Wszystkie moje porody były piękne, rodzinne, takie, jak chciałam. Czułam się zaopiekowana, bezpieczna, ważna. Byłam podmiotem a nie przedmiotem. Wszystkim życzę takich porodów. Brawa dla superpołożnych z Jeleniej Góry – p. Anny Chocimskiej-Ogórek i Jadwigi Sopuch!

Reply

Leave a Comment