Home CODZIENNIE #KIDSROOM

#KIDSROOM

2017-07-07 2 komentarze

Pierwszy pokój, jaki urządziłam dla Stacha był spokojny, stonowany. był dla mnie idealny. Ale chyba nie dla dziecka. Brakowało w nim koloru. Długo musiałam dojrzewać do tego, że jak w domu pojawia się dziecko, to też pojawia się cała gama kolorystyczna w milionie przeróżnych zabawek. I w końcu nawet przegrałam bitwę o drewniane zabawki- chociaż ciągle jest ich u nas najwięcej, mój syn świadomie wybiera sobie plastikowy traktor. Chciałam stworzyć dla nich miejsce, które nie będzie ociekało wściekłymi kolorami, ale mimo wszystko będzie kolorowe. Chciałam też, żeby był niezwykły. Żeby miał w sobie coś ze świata chłopca i dziewczynki. i Tak, z ogromną pomocą Agi i Annie Sloan stworzyłam miejsce, które uwielbiam i ja, i moje dzieci. Takie miejsce, gdzie można się pobawić, otworzyć jedną z tuzina szuflad i wyciągnąć co się tylko chce. Taki pokój, gdzie można przysunąć krzesełko do komody i wybrać sobie książkę. I jeszcze taki, gdzie słońce jest przez większość dnia. Chociaż jeszcze czekamy na pomysł na ściany, to już prawie jest gotowy!

FARBY Annie Sloan to produkt, który przeszedł moje oczekiwania! Bo jak się okazuje jedno malutkie opakowanie (100 ml) z farbą wystarczy na pomalowanie drzwi i krzesełka i jeszcze zostanie w niej porcja na kolejne krzesełko! Ja do pomalowania krzesełka ze zdjęcia wykorzystałam kolor – Aubusson i Paris Gray. Chciałam uzyskać efekt niezbyt starannie pomalowanego krzesła, które przebija stara farbą. Po wszystkim trzeba nałożyć wosk.

SZAFECZKA, którą wynalazła mi Aga jest moim ulubionym elementem! Pachnie stara piwnicą i swoimi latami. Ma przepiękne uchwyty i jest idealna na skarby! Lubię myśleć o niej, jak o historii. O tym, że przedłużyłam jej życie.

Komodę kupiłam w Ikea. Surową, najzwyklejszą. Ale po pomalowaniu zyskała coś magicznego! Jest pomalowana kolorem DUCK EGG BLUE. Ma tylko jedna warstwę farby. Malowałam ją pędzlem, który pozwolił zachować strukturę mebla. W ofercie pędzli Annie Sloan są też takie, którymi można malować bardziej gładkie powierzchnie, Takim pędzlem malowałam krzesełko.

Samoloty latają nad naszym domem często i już nisko. Więc Staś je uwielbia odkąd tylko je usłyszał i zobaczył. Więc było mi niezmiernie miło, kiedy taki jeden wylądował u nas w domu i lata teraz nad łóżkiem Stacha. To pięknie wykonana praca- Merry Meet Me a ściślej- modele Jej Taty.

Ten przepiękny ŁAPACZ został zrobiony przez Agę dla Antki i myślę, że dokładnie te kolory odzwierciedlają jej naturę. Trochę delikatna, ale mimo wszystko cholernie zadziorna.

Książka do zabawy to mistrzostwo! Na deszczowe dni, na urodziny i na każdą okazję, aby zrobić coś wspólnie z dziećmi.

Mokasyne ze zdjęcia to A&P Moccs.

Poduszka w drobne kwiatuszki to RADOSNA FABRYKA

proporczyki- TU

reszta poduszek to HM home

Narzuty na łóżkach moich dzieci to TINY BUBBLES przepieknie wykończone, mają duży wybór kolorów. Może słuzyć jako mata na piknik!

skrzyneczka apteczka jest z WESTWING, służy do przechowywania niezliczonej ilości smurfów i kredek

drewniane literki- TU

2 komentarze

You may also like

2 komentarze

Joanna 2017-07-12 at 3:08 pm

A ten samochód, w którym jeżdżą myszki skąd? Bo naszym też przydałby się taki pojazd.

Reply
Angela 2017-07-12 at 4:18 pm

w krainie eko zabawek jest 🙂

Reply

Leave a Comment