Home CODZIENNIE ILE WE MNIE JEST CIEBIE?

ILE WE MNIE JEST CIEBIE?

2016-04-07 1 comment

Jestem obserwatorem. Nawet nie wiem jak powstrzymać to w sobie. Obserwuję świat od dawna, ludzi, ich zachowanie. Obserwuję w całkowitej ciszy. I analizuję. Nie potrafię czasami dźwignąć scen, które gdzieś obok mnie przejdą. Zdarza mi się oceniać. Ale zaraz chlapię się w myślach wodą po polikach i trzeźwieję. Że nie wolno mi. Nie wolno mi oceniać nikogo. Kocham obserwować deszcz. Psa, który co chwilę trzepie swoją przemokłą sierść i jego Pana, zniecierpliwionego czasem toalety swojego pupila. Otwieram okno i nie mogę napoić się tym dźwiękiem kropli uderzających o parapet. Szkoda mi spać, kiedy w nocy uderzają pioruny. Szkoda mi siedzieć w domu kiedy wybucha wiosna. Płaczę, kiedy kończę książkę. Nieważne jaki koniec czeka jej bohaterów. Zawsze szkoda mi tej ostatniej kartki. Nienawidzę trzaskania drzwiami. Obłoconych butów wytarzanych o wycieraczkę, którą dopiero co odkurzyłam. W myślach zbierając z niej wszystkie małe, pełzające stwory tego świata. Trzeba wymienić worek. Kiedy wszyscy biegli na tramwaj, ja przechodziłam 12 przystanków tramwajowych piechotą. Bo nie lubię biegać. I czekać też nie lubię. Ale pokonując drogę między moim mieszkaniem studenckim, a akademikiem mojej przyjaciółki mogłam obserwować. I mijać rynek wrocławski, gdzie zanim powstała autostrada dla szpilek, dziewczyny darły obcasy. I zawsze uśmiechałam się do siebie i do swoich miękkich tenisówek. Ale nie oszukuję. Na szpilach potrafię chodzić tylko przy okazji. Takiej, gdzie ramię mojego męża może mi pomóc. Nienawidzę być oceniana. Nienawidzę mruczenia pod nosem i na ucho. Że o mnie. Że źle. Że przykrość można mi zrobić. Nienawidzę tej nienawiści w sieci. Co krzyczy, bije po oczach z ekranu. Bo przecież można zrobić to anonimowo. Ale nie ma nic anonimowego. Jesteś. Czy pod pseudonimem, czy nazwiskiem, czy numerem pesel. Jesteś. I zostaniesz. I Twoje słowo też zostanie. Nie da się cofnąć i nie da się wymazać. Chyba, że ołówkiem nabazgrzesz na kartce papieru, co z drukarki wyszarpałeś. To nabazgraj, wyrzuć swoją złość i potem wymaż to gumką. Może tak dasz upust emocjom, zanim dasz łomot jakieś przypadkowo napotkanej osobie. Co akurat weszła Ci pod ten Twój zły dzień. A Ty w porę nie zahamowałeś.

dom

DSC_0649dom1 DSC_0717mieszkanie DSC_0767

aparat- TU

półeczki- TU

lampka- TU

1 comment

You may also like

1 comment

LaMama 2016-04-07 at 6:54 pm

Mam identycznie, też uwielbiam obserwować ludzi, czasami niestety również oceniać, czasami sama w głowie tworzę ich historie, wymyślam życie… Też tak masz? Nie wiem jak niektórzy potrafią pracować, skupić się w restauracji/kawiarni, mi szkoda na to czasu, wolę obserwować ludzi, czasem aż się zapatrzę za długo…
P.S. Świetne zdjęcia <3

Reply

Leave a Comment