Home CODZIENNIE HISTORIE O ZDJĘCIACH

HISTORIE O ZDJĘCIACH

2017-11-13 0 comment

Historia o każdym zdjęciu buduje się przed i po nim. Tak mniej więcej ktoś mi ostatnio powiedział. A to, co dzieje się w samym środku to właśnie ten jeden moment, który udaje nam się złapać. Są zdjęcia, do których przygotowuję się długo przed chwyceniem aparatu, a są takie, które po prostu budują się same. To te, w których na szybko biegnę po aparat, żeby złapać akurat to, co wiem, że kiedyś będzie powodowało u mnie radość. Te wszystkie zdjęcia, które lądują na moim blogu to różne historie. niejedna z nich to podróż po to, co musi budować się samo. Więc zaczyna się od umycia zębów, buzi, spakowania torby i wpakowania całego tego majdanu do samochodu. Podróże z moimi dziecmi są różne. Są takie, które upływają mi na godzinie słuchania ulubionej muzyki, a są takie, w których bezustannie powtarzam „jeszcze chwila, bądźcie cierpliwi. Za chwilę będziemy na miejscu.” Fotografia nie jest łatwa. Ale jest piękna. Bo czasami łapie się takie momenty, które za rok uciekną nam z pamięci. złapałam kiedyś ogromne łzy mojej córki. Pamiętam, że te łzy płynęły jej z powodu mojego syna, który właśnie wyrwał jej z ręki strzykawkę do aplikacji syropu. mam też na ścianie zdjęcie z pierwszych godzin życia mojego synka. I kiedy na nie patrzę dokładnie pamiętam jego historię. Pamiętam, że przyszedł wtedy do szpitala nasz przyjaciel i po prostu wziął do ręki aparat. A ja w tym wszystkim najchętniej schowałaby, się pod szpitalna kołdrę, bo czułam się i wyglądałam fatalnie. Ale gdybym tych zdjęć nie miała, pewnie nie byłoby na ten moment miejsca w mojej pamięci. Piszę to dlatego, że fotografia jest moją pracą zawodową. Jest moją ogromną ulgą. Bo pracuję na coś, co sprawia mi niewyobrażalną przyjemność. Jestem ogromnie wzruszona, kiedy ktoś zaprasza mnie do siebie, żebym to właśnie ja poznała tą historię. Tuż przed zdjęciem i zaraz po nim. Zawsze je pamiętam.

Ta historia jest stworzona dla MUMLA

0 comment

You may also like

Leave a Comment