Home CODZIENNIE CO TY TAM WIESZ O PORODZIE?!

CO TY TAM WIESZ O PORODZIE?!

2016-03-24 158 komentarzy

Matka piątki dzieci. Mogłaby być naprawdę szczęśliwa. Mogłaby, gdyby te dzieci miała. piątka. Cała magiczna piątka. Wyobraź sobie teraz zamiast jednej pary gołych stóp, które przyklejają się do podłogi i coraz głośniej podążają w stronę Twojej sypialni, żeby tylko zawołać radośnie „mama! mama! tati! tati!”, o piątej nad ranem, biegnie stóp pięć razy więcej. I wszystkie chcą się przytulać i całować Cię po polikach, włosach, rękach, byle tylko nocną tęsknotę ukoić. Przecież wiadomo, że z całą piątką spać nie będziesz! No każdemu należy się odpoczynek! Więc nocna rozłąka kończy się w Twoim łóżku. I pięć razy więcej małych talerzyków, kolorowych sztućców i podkładek. Zapomnij o kawie, póki całej tej rozkrzyczanej bandy nie ogarniesz, nie oddasz połowy mężowi, niech do przedszkola wiezie, do szkoły odstawia, gdziekolwiek. Może do babci na chwilę. Byleby ta kawa ciepła była. A nieważna w sumie ta kawa! Niech ta piątka będzie! Niech krzyczy! Albo może chociaż jedno! Chociaż to jedno szczęście matki. Na różnym etapie ciąży stracone. Chociaż jedno. Wiesz ile szczęścia by Ono dało? Ile wniosłoby do tego domu chaosu, krzyku, nocy nieprzespanych, poranków ciężkich jak tony żelaza, włosów zaklejonych kaszą i radości? Wiesz ile, bo masz takie szczęście w domu.

Matka piątki dzieci, każde w innym momencie stracone. Gdzieś po drodze każde te szczęścia z kieszeni wypadły, zgubiły się bezpowrotnie. A ona walczy. Bo wie, że szczęście jej się należy. Ale naturalnie rodzić już nie może…

A Ty spotkasz ją na ulicy później, w piaskownicy z rudowłosą, piegowatą pięknością, co kiedyś serce niejednemu złamie, spotkasz ją i powiesz „a co Ty tam wiesz o porodzie, skoro dziecko położnik za ciebie urodził.” I dumna będziesz z siebie bardzo, bo natura dała ci możliwość taką, piękne bujne kobiece ciało z siłą lwicy, naturalnie dziecku dałaś powietrza zaczerpnąć. Więc wiesz. Wiesz najlepiej jak się dzieci rodzi. I prawo sobie przypisałaś, żeby powiedzieć, po to natura nam dała możliwość rodzenia, żeby cierpieć. i wspomnisz jeszcze o naturalnej selekcji. I wiedzieć musisz, że serce złamiesz niejednej matce, która okaże się być lepszą od Ciebie. Mimo, że z brzucha jej położnik dziecko wyciągnął i bólu nie poczuła, jak na prawdziwą kobietę przystało…

A wiesz, ja jestem matką najlepszą na świecie. I kobietą jestem też silną! A nigdy dziecka naturalnie nie urodzę.

DSC_9827 DSC_9906 DSC_9835 DSC_9863 DSC_9762 DSC_9914 DSC_9602 DSC_9688 DSC_9581 DSC_9683

158 komentarzy

You may also like

158 komentarzy

Anna 2016-03-24 at 8:30 am

Świetny postJa też rodziłam cc. Zaraz zaleje mnie pewnie fala hejtu, ale to było cc na życzenie. Wiem, że poród naturalny to byłaby dla mnie trauma. Nie dałabym rady. A dzięki cc, dzień narodzin mojego syna był najpiękniejszym dniem mojego życia! Czekałam na ten dzień z niecierpliwością, a nie ze strachem. I jeśli Bóg da mi mieć jeszcze dziecko, to też urodzę cc. Pozdrawiam

Reply
Angela 2016-03-24 at 9:05 am

i jesteś zapewne cudowną matką! <3

Reply
Tyna 2016-03-24 at 10:01 am

Każda kobieta ma prawo wyboru, jak chce urodzić. Mimo, że oboje dzieci urodziłam siłami natury, nie uważam się za lepsza matke od innych

Reply
beth 2016-06-09 at 1:23 pm

Potwierdzam 🙂

Reply
Paula 2016-03-28 at 7:33 am

Też słyszałam to wielokrotnie „spalas i wyjeli Ci dziecko” – dopóki rozmowczynie nie uslyszaly że miałam potworny krwotok przez odklejenie łożyska i ciecie było jedynym ratunkiem i dzięki szybkiej interwencji żyjemy dziś oboje ja i mój wspanialy synek, którego lekarze i personel nazywali „szczęściarzem” ! Dlatego nie oceniajmy książek po okładce…

Reply
Aleksandra 2016-04-19 at 12:41 pm

Miałam dokładnie tak samo. Potworny krwotok i strach o dziecko bo do terminu 2 miesiące. Na OIOM do dziecka prawie na czworaka szlam tak ciężko po cc było dojść. Macica po porodzie zszarpana bo syn pod zebrami wpoprzek byl. Trauma do końca życia. Także Współczuję że musiała Pani przez to przechodzić. I dużo zdrowia dla Pani i Synka.

Reply
Wera 2016-09-17 at 4:22 am

Dokładnie zgadzam się miałam identyczna sytuację a do tego pierwsza ciążę straciłam w 12 tc i nie dużo zabrakło aby za drugim razem nas obu nie było chciałbym rodzic naturalnie ale wolę żyć i mieć syna przy sobie i mimo że wcześniak to bardzo silny chłopak od urodzenia pi tygodniu już byliśmy w domu i wcale nie uważam się za gorsza matkę a szkrab już ma 2 lata

Reply
Gośka 2016-03-29 at 6:29 pm

Mojego synka urodziłam naturalnie, chociaż nie do końca. Lekarz użył kleszczy położniczych, więc to ani sn ani cc. Drugie dziecko urodziłam przez cc już na życzenie bo doznałam traumy po pierwszym porodzie i nie czuję się gorsza.
Pozdrawiam Gośka

Reply
Óla 2016-04-03 at 6:22 am

Jak się załatwia cc na życzenie? Ja też jestem po porodzie zabiegowym i słabo mi się robi na myśl i drugim dziecku… chociaż chcę je bardzo 🙁

Reply
Angela 2016-04-03 at 8:06 am

Jesli jesteś juz po cc kolejny poród to Twój wybór.

Reply
Óla 2016-04-18 at 3:29 pm

Nie jestem po cc, jestem po porodzie z użyciem próżnociągu.

Happy 2016-04-23 at 6:02 am

Może to zależy od szpitala ale tutaj nie masz racji bo jestem po cc i za trzy miesiące będę mieć druga dziadzie. Żeby mieć cc drugi raz muszę mieć znów zaświadczenie od ortopedy ( jestem po operacji stawu biodrowego).

Justyna 2016-05-02 at 7:07 am

Happy, nie masz racji, od jakiegoś czasu jest takie zalecenie głównego konsultanta ds. gibekologii, że kobieta, która miała cc, może zdecydować, czy chce rodzić sn czy przez cc.

Eee 2016-09-13 at 12:00 pm

Zalezy kolezanko od szpitala. W jednym jest ze wskazania stan po cc w innym nikt sie z tym nie liczy. A ze moze peknac ci macica to oni sie nie boja.Maja zespol na miejscu. Przerabialam to.

Angela 2016-09-13 at 12:42 pm

to zalezy od wiedzy na temat swoich praw, nie od szpitala. pozdrawiam.

anka 2016-05-02 at 8:50 am

lewe zaświadczenie np. od okulisty 🙂

Reply
anka 2016-05-02 at 8:57 am

dzisiejsze czasy to głupie czasy. kiedyś hejtów nie było..
ja miałam cc na życzenie (lewe zaświadczenie).
byłam nastawiona na SN ale lekarz mówi „chce pani lewe zaświadczenie?mój wnuk prawie zmarł w trakcie SN wiec każdej kobiecie dam zaswiadczenie”.
od razu wzięłam i nie żałuję.
znajome mamy z pracy również mówiły „niech załatwi sobie cc”
położna na kursie opowiadała przez kilka tygodni jakie to SN to piękne przeżycie , a na ostatnich zajęciach przyznała , że miała 3 cc 🙂
kuzynka-dziecko chore po SN..
po porodzie-tak,głównie koleżanki pytały SN czy CC ?
odpowiadałam krótko „cc” , bez tłumaczenia, że na życzenie.po co mam się tlumaczyć?
potem kolejne pytania.. karmisz?
myslę sobie „nie, głodzę..”
oczywiście,że karmię.
mieszanką od początku bo karmienie piersią do mnie nie przemawiało.
Nie będę się nikomu tłumaczyć i kompletnie nie przejmuję się tym co sobie o mnie pomyślą..
tematów do hejtów w obecnym świecie jest wiele . . .
ja nie mam na to czasu 🙂 spędzam wolny czas z dzieckiem i omijam toksycznych ludzi;)szczególnie fora dla mam! tam to się dopiero dzieje!
pozdrawiam

Reply
Iza 2016-06-10 at 7:23 am

Tez mialam koszmarny trwajacy dwie doby porod, ktory dziecko cudem przezylo i teraz drugie przyjdzie na swiat przez cesarke, gdyby nie taka mozliwosc nigdy nie zdecydowalabym sie juz na powiekszenie rodziny. Sa prywatne kliniki, w ktorych robia cesarke na zyczenie i nawet nie sa to jakies kosmiczne kwoty, ok 7-9tys. Wydaje mi sie, ze za takie cierpienie to niezbyt wygorowana kwota. No i nie trzeba rodzic i zastanawiac sie czy dziecko sie nie udusi. Ja konajac z bolu druga dobe uslyszalam od lekarza, ze jak dziecko bedzie chore czy umrze to widocznie tak mialo byc.

Reply
Sokolik 2016-09-20 at 10:05 am

Ja rodziłam w prywatnej klinice w Białymstoku, nastawiałam się na SN ale niestety się nie udało i było CC. Koszt wyszedł 2500zł, także te 7-9tys to chyba w Warszawie tylko 🙂

Kaala 2016-09-21 at 8:37 pm

A mój poród trwał 3dni SN a drugi poród odbył się przez CC ze wskazaniem cc uratowało życie mojego synka gdy by nie cc nie było by go ze mna urodził się o 4tyg za wcześnie z racji tego że tetno zanikło. Ale powiem wam szczerze dla mnie cc było traumatycznym przeżyciem nie samo cc ale już po.. Zastrzyki do brzucha nie mogłam nosić mojej rocznej wtedy córki i do tego ten ból długo do sb dochodziłam.

Jagoda 2016-04-02 at 5:50 am

I ja czekam na hejty- 4 lata temu rodziłam cc w prywatnej klinice. Ale czego to ja się nie nasluchalam od matek, które wiedziały lepiej co mam zrobić, które to do ostatniej chwili próbowały mi ten idiotyczny pomysł wybić z głowy. Byłam nieugieta, choć wątpliwości były. Dzięki cc wspominam moment narodzin mojego syna wspaniale. Podczas cc okazało się, że ciąża jest już przenoszona i czekając na poród naturalny mogłoby się to źle skończyć. Tylko dzięki cc zdecydowałam się na kolejną ciążę i cc tym razem w państwowym szpitalu i 5 miesiecy temu urodzilam wspaniałą córeczkę. Dziewczyny, słuchajcie siebie, nikt Wam lepiej nie doradzi niż wy same!

Reply
Karolina 2016-04-02 at 3:36 pm

O hejcie nie ma mowy! Ja rownież urodziłam przez cc, ze względu na wagę dziecka. Chciałam rodzic naturalnie, okoliczności wybrały za mnie i jestem naprawdę wdzięczna losowi;) nie wiem co to skurcze i bóle porodowe, nie wiem co to znaczy, ze rozwarcie jest juz takie, a takie bo tego nie przechodziłam. Wiem jakie było moje cięcie i wiem, ze nawet każde cc może być zupełnie inne. Niech każdy rodzi jak woli, ja nie czuje się gorsza. Uważam, ze moje dziecko rownież 🙂

Reply
Mama 2016-04-05 at 6:32 pm

brawo! Nie dajmy sobie wmówić, ze jestesmy „gorsze”! Miałam dwa cc… Nie z wyboru, aczkolwiek błagałam Boga o to cc, bo inaczej nie byłoby moich dzieci teraz ze mna. Pozdrawiam

Reply
Magda 2016-04-19 at 8:39 am

Plan był taki że urodzę naturalnie. Całą ciążę się na to nastawiałam psychiczne i wierzyłam że dam radę. Niestety po 10 godzinach strasznego bólu i mimo pełnego rozwarcia wyladowałam na stole. Gdy się obudziłam po narkozie okazało się że Tosiek był opętlony pępowiną i dlatego poród moimi siłami nie doszedł do skutku. Tak więc przeżyłam prawie dwa porody za jednym razem i mając tą wiedzę od razu zdecydowałabym się na CC.

Reply
Dominika89 2016-04-22 at 9:32 pm

Ooo to u mnie poród naturalny w ostatnim dniu 42tc zatrzymał sie po 14h na sali porodowej, po dwóch pompach oxytocyny, na 9,5cm. Od początku ciąży moja lekarka mowiła, że z moją wadą serca i dużym dzieckiem, które przy porodzie miało 4,4kg, będę miała cc. No cóż- lekarze chcieli na siłę inaczej ale coś im plan nie wypalił. Chcieli mi dać znieczulenie zewnątrzoponowe choć prosiłam o narkozę. Zewnątrzoponowe nie zadziałało i była jednak narkoza. I mam po 4 latach nadal ogromną traumę i nie chcę kolejnego dziecka po takich jazdach. Spełniam się w 100% przy jednym 🙂

Reply
arienna 2016-04-23 at 2:56 pm

Jak dla mnie zero hejtu 🙂 nie po to medycyna się rozwija by ryzykować albo robić coś za wszelką cenę, bo w większości przypadkach cena jest zbyt wysoka by kierując się zdrowym rozsądkiem spróbować ją zapłacić…. Ja urodziłam przez cc bo dziecko było duże i nie chciałam ryzykować, nie chciałam i już

Reply
Justyna 2016-05-02 at 3:16 pm

Post idealnie dopasowany do mnie kropka w kropkę z jednym małym wyjątkiem…. Ty masz synka, a ja najcudowniejszą córeczkę na świecie i też nie boję się powiedzieć, że miałam cc na życzenie:)
Pozdrawiam

Reply
Ewelina 2016-09-02 at 5:17 am

A ja teraz będę musiała mieć cc i pomimo, że pierwszy poród siłami natury miałam koszmany to chyba bardziej boję się tego bólu pooperacyjnego. Jak to jest po cc?

Reply
Angela 2016-09-02 at 11:17 am

trochę boli, no ciągnie przez chwilę jak cholera, ale za chwilę wstajesz i jest OK! Nie jest strasznie, nie bój się nic a nic! szybciutko do siebie dojdziesz na pewno! <3

Reply
Ka 2016-09-17 at 4:40 am

Lęk jest zrozumiały, to nieznana sytuacja. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie było źle. U mnie najgorzej bylo przez znieczulenie – 2 zewop nie zadziałały, była narkoza, więc tylko przez te narkoze przez pierwsze 6 godzin po czułam się jak rozjechana przez pociąg 😛 w tej samej dobie się wstaje, następnego dnia już wędrujesz po korytarzu po dziecko na noworodki, bez problemu siedzisz.. Tylko broń boże niech Cię nikt nie rozsmiesza! 🙂 Po 3 dniach do domu, po tygodniu biegasz po schodach. Zostaje blizna, niewielka, najpiękniejsza pamiątka 🙂 Dasz radę, powodzenia!!!

Reply
Zulka 2016-09-18 at 2:18 pm

Uważam dokładnie to samo co ty,rodzić będę za 2 m-ce też przez cc,bo nie wyobrażam sobie cierpień związanych z porodem naturalnym ,nie chcę mieć traumy na całe życie.

Reply
Maja 2016-03-24 at 8:44 am

Angie, dzięki za ten post.

Reply
Angela 2016-03-24 at 9:04 am

<3

Reply
Nila 2016-03-24 at 8:49 am

Nie urodzę drugiego dziecka, jeśli nie będę miała gwarancji, że również będę miała cc!! 🙂 Pierwsze dziecko rodziłam przez cc, ponieważ się nie obróciło. Zresztą, wcale tego nie chciałam 😉 więc zagroziłam młodej, że jeśli obróci się tuż przed porodem to tyłek zleje 😉 kto chce niech rodzi naturalnie, ja do tego stworzona nie jestem i wcale a wcale gorszą matką się nie czuję. Pozdrawiam!

Reply
Angela 2016-03-24 at 9:06 am

bo gorszą nigdy nie będziesz przez cc!!! :*

Reply
Milena 2016-04-22 at 7:45 pm

Byłam dokładnie w takiej samej sytuacji 🙂 Dziecko się nie obróciło – cesarka. Teraz jestem w drugiej ciąży, od razu na pierwszej wizycie zastrzegłam, że chcę cięcie. Lekarz powiedział, że mam prawo wybrać… i czekam na drugą cesarę 😀 w ogóle nie czuję się gorsza, naprawdę 😉

Reply
lipka 2016-03-24 at 9:41 am

No post mądry, nie powiem, ale też nie do końca go zrozumiałam chyba. Bo nie jest o Tobie przecież?

Reply
Angela 2016-03-24 at 9:44 am

jest o pewnej mamie, która straciła 5 ciąż! na różnym etapie. i jest złą matka, bo jak udało się za 6 razem to miała cc. A ja ostatnio usłyszałam, że rodząc przez cc nie jest sie prawdziwą kobietą. A ja jednak czuję się 100% kobiety w kobiecie! 😉

Reply
lipka 2016-03-24 at 9:50 am

To dzielna Mama, że nie poddała się pomimo wszystko. A Ty nie rodziłaś naturalnie, z doulą?

Reply
Angela 2016-03-24 at 9:52 am

rodziłam. do 9 cm! heh. takie tam dwa w jednym, ale jednak nie jestem na podium, bo nie wypchałam. miałam cc

Reply
Ilona 2016-04-18 at 9:56 pm

Ja tez zaczęłam naturalnie rodzić i trwało to 2,5 godziny aż w końcu lekarz zdecydował się zrobić cesarskie cięcie bo synek wszedł źle głową i nie miał szansy przejść… bardzo chciałam urodzić naturalnie i nadal chce jednak już wiem,że drugi syn którego noszę w brzuchu również przyjdzie na świat przez cc z kilku powodów na które nie mam wpływu. Nigdy nie czułam się gorsza przez to matka i mam nadzieję, że nigdy się tak nie poczuję bo czy o tym jaką matką się jest decyduje ból porodowy czy miłość o sposób wychowywania dzieci?

Reply
arienna 2016-04-23 at 3:32 pm

Też miałam dwa w jednym 🙂

Reply
lipka 2016-03-24 at 9:57 am

To jesteś moją bohaterką! Ja śłyszałam o zupełnym dwa w jednym, jak się rodzi bliźniaki i jeden wychodzi sam, a drugiego muszą wyciąć. To jest dopiero podium 😉 Ja też po cc, ach, my wybrakowane matki 🙂

Reply
Bianka 2016-03-24 at 10:52 am

A ja wlasnie nadal mam z tym problem, a 14 miesiecy juz minelo. Wszystkie kobiety w mojej rodzinie rodzily naturalnie, wiec nie bralam w ogole innej opcji pod uwage. I kiedy po 16h starań na porodówce lekarze zarzadzili cc, oczywiscie poczulam ulge ze koniec męczarni, ale do dzis mam wyrzuty, ze nie dalam rady. Ze sie nie sprawdzilam. Ze juz najprawdopodobniej nie dowiem sie i nie poczuje jak to jest urodzic naturalnie. Glupie? Może..

Reply
Angela 2016-03-24 at 2:08 pm

ja tez mialam problem przez chwilę, ale jak już się z tym pogodziłam to czuję ulgę, że ten poród musi byc cc. Głowa do góry! Najwazniejsze, że czujesz jak to jest być mamą! 🙂

Reply
Monika 2016-04-05 at 3:22 pm

Mam tak samo. Za pierwszym razem prawie 6 lat temu lekarze zadecydowali za mnie, że nie będę miała szansy na sn. Teraz 5 mcy temu miałobyc sn. Wody odeszły, skurcze były co 30 minut, ale szyjka nie bardzo chciała współpracować i położna poradziła mi drugie cc. Wtedy uważałam to za słuszną decyzję bo po co narażać dziecko na niedotlenienie czy coś innego, ale teraz czuje, że zawiodłam. Nie spełniam się. Może to głupie ale tak mam niestety

Reply
Angela 2016-04-06 at 6:53 am

Monika,nigdy o soebie nie mysl ze zawiodlas! Jestes tak samo cudowna, jak wtedy, kiedy urodzilabys sn! <3 dojdziesz do tego! Bo inaczej byc nie moze!

Reply
ATA 2016-04-22 at 8:13 pm

Monika
2016-04-05 AT 3:22 PM

Mam tak samo. Za pierwszym razem prawie 6 lat temu lekarze zadecydowali za mnie, że nie będę miała szansy na sn.

ZACYTOWAŁAM BO ANGELA CHYBA NIE CZYTA ZE ZROZUMIENIEM… MONIKA NIE MIAŁA SN

Reply
Angela 2016-04-23 at 6:57 am

ATA przeczytaj jeszcze raz moja odpowiedz ze zrozumieniem

BEATA 2016-03-24 at 11:09 am

Jesteś matką najlepszą dla swoich dzieci! I nikt ci tego nie odbierze! A to czy urodziłaś je przez cc czy naturalnie nie czyni z ciebie lepszej czy gorszej matki. Wiem, że zależało ci bardzo na porodzie naturalnym ale jesteś silna, mądra i wiesz ze zdrowie twoje i dzieci najważniejsze. Każdy może mówić co chce myśleć co chce ale to ty masz to szczęście, że codziennie rano masz te małe stópki koło siebie następną parę w brzuszku i już niedługo będę te stópki z tobą. Ja miałam to szczęście urodzić naturalnie 2 razy. Uważam że natura nas tak stworzyła po coś. Potępiam cc na życzenie. Uważam, że powinno się robić tylko w przypadkach koniecznych-medycznych. Ale każdy ma wybór. Ta kawa zimna zaczeka, nie ucieknie kiedyś się jej napijemy haha Zawsze dziecko ważniejsze a kawa nie zając. Cieszę się że moja już jutro przyjedzie później siostra (tez 2 razy cc bo za duże dzieci i brak akcji) to z mamą i siostrą i całą gromadką dzieci uda się może tą ciepłą kawę wypić 🙂 Pozdrawiam piękny post Buziaki silna kobitko 🙂

Reply
Angela 2016-03-24 at 2:13 pm

<3

Reply
HelloBelly 2016-03-24 at 11:25 am

Ja rodziłam naturalnie, ale nie chce tego powtarzać. To był koszmar trwający 13 godzin. Napisałam o tym na blogu i spotkałam siez hejtem bo powiedziałam że za drugim razem zażyczę sobie cc. Jak dla mnie to sprawa indywidualna i nic nikomu do tego, a dziecko i tak będzie Cię kochać bo dla niego nie ma znaczenia czy wyszło przez brzuch czy przez c…

Reply
Angela 2016-03-24 at 2:09 pm

Własnie o ten hejt na matki mi chodzi. Totalnie współczuję wszystkim hejtującym ludziom. Zbyt dużo w nich smutku chyba.

Reply
Angelika 2016-04-04 at 5:13 am

Ja rodzilam 29 h. 🙁 jak przyszlam do szpitala po 8h dali mi dopiero oksytocyne, ktors za cholere nie zadzialala. I cala noc meczylam sie, ale miedzy skorczami potrafilam zasnac;p dopiero druga kroplowka zadzialala a i tak urodzilam z problemami, bo skurcze na fotelu mi zanikaly i jak Malej glowka wyszla nie mialam ich wcale.. I wlasnie w tym momencie pragnelam o cesarce, ze mogli mi ja zrobic bym nie musiala myslec czy te skurcze przyjda i czy z Mala bedzie wszystko ok. Ale szczerze.. Nie wspominam zle porodu:) I ciesze sie, ze rodzilam naturalnie, ale wiem, ze jak tylko cos zagrazaloby dziecku, nie upieralabym sie by tak rodzic.. A znam takie, ktore za wszelka cene chca rodzic naturalnie.. Wg mnie glupota.. Ale kazdy ma prawo wyboru

Reply
MLM 2016-03-24 at 11:31 am

Piękny post aż się wzruszyłam i mimo że ja rodziłam prawie półtora roku temu synka naturalnie a poród miałam ciężki bo Niunio pchal się na ” Supermana” to nigdy bym nawet nie pomyślała ze poród przez cc jest lepszy, gorszy, mniej czy bardziej bolesny bo przecież nie ważny jest poród ważne jest to żeby te cudo urodziło się zdrowe, piękne i takie… Nasze

Reply
Angela 2016-03-24 at 2:13 pm

<3 dokładnie tak!

Reply
mojechlopaki 2016-03-24 at 12:13 pm

Sliczny post!! Ja pierszego urodzilam CC, po 20 godzinach cieprpien bo w UK nie zdecydowali sie wczesniej na CC. Dopiero przy zagrozeniu zycia zrobili CC. Przy drugim mialam prawo wyboru i wybralam swiadomie CC. I dzieki temu wesole szczesliwe i zdrowe dziecko przyszlo na swiat a mama wymaszerowala 24 godzinach ze szpitala … Do chlopca ktory czekal na brata. Nie zaluje ani przez sekunde.

Reply
Angela 2016-03-24 at 2:13 pm

<3

Reply
Kasia 2016-03-24 at 7:19 pm

Celnie. Mam za sobą 3 porody wszystkie przez cc. W dwóch pierwszych nawet próbowałam urodzić naturalnie ale za każdym razem po 15 godzinach porodu kończyło się cc. Za trzecim razem nikt już nie zapytał mnie o zdanie, cesarka była koniecznościa za duże ryzyko.
I co? Nie wszystko da się przewidzieć.
Trudno mi co prawda zrozumiec kogos kto dobrowolnie decyduje sie na cc, ale to też jego wybór! I ma do tego prawo, choć nie rozumiem, ale to dlatego że ja baaaardzo długo zbierałam sie po cesarkach zwlaszcza tych kolejnych.
Ale jestem matką pełną gębą i kobietą też jestem!

Reply
Kasia 2016-03-24 at 7:23 pm

A do tego jeszcze pewnie warto wspomnieć o karmieniu piersią naturalnym, bo nie każdy ma łatwo, a ludzie też linczują tych co nie chca karmić oiersią i ja to też rozumiem bo dla mnie to prawie jak trauma, choć karmię

Reply
Angela 2016-03-26 at 10:05 am

Kasia, ja po cc dochodzilam do siebie bardzo szybko, zeby pozniej miec szereg komplikacji. I wiem, jako fizjoterapeuta, jak bardzo porod sn jest lepszy dla kobiety. Ale uwazam to za ich wybor i wierzę, że kazda z kobiet dokonuje go swiadomie. a karmienie piersia- masz racje, temat rzeka… warto go poruszyc na pewno! <3 sciskam Cie

Reply
Dominika89 2016-04-22 at 9:45 pm

Ja już po ok. 16h od cesarki nosiłam swojego małego kolosa 4,4kg. Doszłam do siebie expresem 🙂 a babeczka z łóżka obok- bardzo słaba, leżała i ja jej dziecko do karmienia podawałam, po prostu nie była w stanie sama się podnieść. Tak więc ile matek tyle różnych wersji, nikt nie jest identyczny i nikt nie powinien oceniać na zasadzie „a bo ja to miałam tak i tak i to jedyna słuszna metoda” 🙂

Reply
Alice 2016-09-13 at 8:20 am

Zgadzam się w 100%, bo kobieta co miała cc przede mną wstała po 8h i nie jęknęła, a mnie musiał mąż prawie przenosić na fotel po 10 i myślałam, że umrę z bólu pomimo środków przeciw bólowych.. już samo cewnikowanie i wkłuwanie się w kręgosłup przed cc, było tragedią.

Reply
Mary 2016-03-24 at 8:17 pm

Ja rodziłam moje dzieci siłami natury, bez znieczulenia, bez nacinania. Rodziłam krótko, pierwsze dziecko 1,5 godziny, drugie 40 minut. Drugi poród był bardziej bolesny, bo wywoływany. Jakoś nie zdecydowałbym się na cc na życzenie. Ale gdyby tylko była choć jedna przesłanka do cc to nie wahałabym się ani sekundy. A to że rodzi się przez cc nie dyskwalifikuje w żaden sposób kobiety. Ważne jest jaką się jest mamą, a nie jak się rodziło.

Reply
Ania 2016-03-24 at 9:20 pm

Popłakałam się czytając! Bardzo chciałam urodzić sama, siłami natury… Niestety… Bywa, że to nie my o tym decydujemy… Urodziłam wcześniaka, żyje tylko dzięki cc, a ja jestem mamą!

Reply
Angela 2016-03-26 at 10:06 am

<3 ja placze czytajac te komentarze... <3 <3

Reply
malwinaa 2016-03-24 at 9:32 pm

Wzruszylam się, noo… Tez jestem po cc, nieplanowanej… i podobnie jak niektóre Panie wyżej/niżej też miałam problem z akceptacją tego, że nie urodziłam naturalnie, bo przeciez jak to? Do tej pory czasem mi z tym źle… Ale jak patrzę na córę, przechodzi wszystko… Wazne, że dzieci się rodzą <3

Reply
Ula 2016-03-25 at 6:40 am

Post super. Sklania do refleksji. Widze ze nie tylko ja mam ten problem sama ze soba. Mialam dwa cc. Pierwsze bez skurczy w ogole ze tak powiem bez rozpoczetej akcji i mialam takie mysli ze nigdy sie nie dowiem jak to jest urodzic dziecko mimo ze bardzo chcialam. Za drugim razem dostalam te szanse ale po 15 h nie bylo postepu i znowu cc. Ciesze sie ze dostalam te szanse i ze chociaz przez te kilka godzin moglam to czuc. W moim przypadku to juz raczej koniec i wiecej dzieci nie bedzie. Taka moja uroda ale mam dwoch cudnych chlopakow. Obaj leza ze mna teraz 😀 jeden 2.5 roku a drugi 3 tygodnie. Patrze na nich i nie potrzebuje wiecej. A tak na marginesie cc wcale nie jest latwiejsze. Ja z moja dolegliwoscia obie przechodzilam ciezko i dlugo dochodzilam do siebie wiec nie uwazam cc za latwiejsza alternatywe.

Reply
Angela 2016-03-26 at 10:09 am

znajoma kiedys opowiadala mi jak pieknie jest „wycisnac swoje dziecko” i wiem, ze to nie byl atak we mnie, ze ja tego nie dokonalam, to byly jej prawdziwe, piekne odczucia, ale ja dlugo sie zbieralam po takich wyznaniach. zwyczajnie dlatego, ze zaakceptowanie faktu, ze „nie dalam rady” bylo dla mnie dlugim procesem. dzis juz jestem od tego wolna. Jestem w pelni swiadoma i szczesliwa kobieta 🙂

Reply
Kava 2016-03-25 at 7:55 am

Ja rodziłam cc. Na życzenie. Mogę powiedzieć że chciałam tego od zawsze. W moim przekonaniu utwierdza mnie poród SN martwego dziecka w 19 tc. Ci, którzy nie wiedzą co przeszłam często patrzą z pogardą na mnie bo rodziłam cc. Szczerze??? Mam ich gdzieś bo nie wiedzą o czym mówią 🙁

Reply
Dorota 2016-03-25 at 11:02 am

Niestety ludzie mają tendencję do oceniania i wpędzają tym kobietę/matkę/przyszłą matkę w poczucie winy: karmisz butelką? przecież to niezdrowe dla dziecka; dajesz słoiczki? przecież tam sama chemia; jeszcze nie masz dziecka, twój czas ucieka (a Ty jesteś już po dwóch poronieniach); jakaś ty chuda, to niezdrowo się tak odchudzać (a Ty masz problemy z tarczycą); naprawdę nie nudzi Ci się na wychowawczym? (jakby zajmowanie się dziećmi było czymś gorszym). Staram się nie przejmować i co najważniejsze – sama też nie oceniam.

Reply
Ilona 2016-03-25 at 1:10 pm

Hm wiecie co? Ciężko mi pojąć która” super mama , pełnowartościowa kobieta” wymyśliła, że cc to cos gorszego. Nigdy sama nawet bym na to nie wpadła, żeby choc przez chwilę zastanawiać sie nad czymś takim. Poród to poród. Przecież najważniejsze jest żeby maleństwo bylo zdrowe. Ja miałam rodzić naturalnie ale podobnie jak ty ANGELA przy 9 cm poszłam na stół i szczerze mówiąc do tej pory nigdy nie myślałam czy to dobrze , czy źle itp. Mam wspaniałą córeczkę i to jest dla mnie najważniejsze. Nie czuje sie gorsza dlatego , żeurodzilam przez cięcie( a może powinnam?). CC to operacja , ingerencja w nasze ciało wiec tylko pod tym względem mogę uważać je za mniej bezpiecznie, chociaż… Każdy ma prawo do własnego zdania. A to czy jestesmy super i pełnowartościowe zależy wyłącznie od nad samych. Napewno nie od tego, jak rodzimy… Pozdrawiam.

Reply
Mama 2016-03-25 at 3:32 pm

Co tam ze zdaniem innych, przecież my same wiemy ile jesteśmy warte. Wszystkie jesteśmy najlepszymi matkami pod słońcem. Cokolwiek zrobimy, to proszę, tylko bez wyrzutów sumienia.

Reply
trufel88 2016-03-25 at 5:19 pm

A ja zawsze chciałam swoje dziecko urodzić przez CC, jeszcze to zawsze było długo przed ciążą :-), jak już zobaczyłam na monitorze USG swoją Karmelkową to nagle poczułam moc by urodzić SN, ale Młoda ułożyla się pośladkowo więc było CC i absolutnie nie żałuję (no może tylko tego, że leżeć kazali trzy doby plackiem po tym CC, a ja już ją tulić i oglądać chciałam)

Reply
K 2016-03-25 at 6:02 pm

Nie ma co oceniać matki po tym jak urodziła dziecko ani po tym jaką metodą się o nie postarała bo to bez sensu…Ważne jak się je wychowa tzn na jakiego człowieka…
Sama jestem mamą, że względu na mój stan zdrowia miałam wywoływany poród a przez leki nie polecali mi cc bo mogłabym dostać krwotoku…tak więc musiałam dać radę i dałam jak na pierwsze dziecko bardzo szybko bo po niecałej godzinie było już z nami:-) Wydaje mi się, że to zależy też od organizmu, nie każdy jest odporny na taki wysiłek….

Reply
Asia 2016-03-25 at 6:54 pm

A ja za to panicznie boję się cc, nie wiem dlaczego. Pierwsze dziecko urodzilam sama i jak pomysle ze teraz przy 2 ciazy miala bym miec cc to mnie strach zjada paniczny.

Reply
Anna 2016-03-26 at 9:16 am

U mnie akcja trwala okolo 16h mialam zielone wody, po tym czasie rozwarcie na 1cm szyjka minimalnie skrocona, skurcze zaczely slabnac, juz bylam wykonczona, pomiedzy nimi zasypialam a polozna stwierdzila ze to nie sa skurcze… ten dzien byl dla mnie traumą, bylam w szpitalu od 6, najpierw cesarke mieli zrobic o 13 ale stwierdzili ze daja kroplowke, i od tej pory zaczela sie moja trauma, po 19 w koncu polozyli mnie na stol po interwencji meza, ciagle komentarze lekarzy ze gruba jestem, pozniej polozna mi co rusz dowalala (nawet mi sie dostalo ze mialam krew na poscieli), bardzo chcialabym miec drugie dziecko ale jak pomysle ze mam znow przez to przechodzic to mi sie odechciewa i chociaz wiem ze teraz nie musze sie zgadzac na sn to jednak blokada jest…
Ps. Szpital jest pod fundacja „rodzic po ludzku”

Reply
Angela 2016-03-26 at 10:11 am

Ania, poplakalam się. kiedy rodzilam, byla obok mnie dziewczyna, ktora uslyszala od lekarza bardzo przykre slowa i pozniej jej mąż uslyszal „prosze wyjsc, DZIECIAKA pan zobaczy pozniej, albo i nie…” i wiesz co się ze mną stalo? akcja mi się zatrzymała. w sumie rodzilam stasia 21 godzin, zeby skonczyc na cc. I najbardziej boli mnie podejsce personelu, ich wyczerpanie zawodowe, ich wrogosc. Jestes dzielna i zaslugujesz w pelni na to, zeby po ludzku rodzic. To ludzie, ktorzy nie potrafia tego Ci zapewnic nie zasluguja na szacunek. <3

Reply
Lena 2016-03-26 at 2:37 pm

Ja rodziłam naturalnie i wogole nie rozumiem tego podziału na poród naturalny i cc co za różnica jak urodzisz ważne aby dziecko było zdrowe i mama tak samo jak karmienie piersią czy mm każda mama robi tak aby jej dzieciątku było jak najlepiej i już

Reply
cycu_iwona 2016-03-27 at 8:12 pm

U mnie zaczęło się normalnie i to bardzo szybko. Pierwsze oznaki hmm.. 18 potem nic. 18.25 kolejne „coś” hmm… to ktg. Zrobione z łaską bo przecież dopiero o 20 jest podłączenie i przecież to jest mój wymysł że rodze. Ale o 20 to miałam skurcze co 2min!! To idziemy z patologi na trakt porodowy. Godz 20.30 skurcz za skurczem poganiany skurczem. Pre,pre lekarz pomaga mi wyprzeć dziecko (łapał za główkę) i co słyszę? Cesarka!! O godz 21.50. O 22.10 słyszę najpiękniejszy krzyk świata. Krzyk córki. Godz 4 w nocy i co czuje? Najgorszy ból.. Ból rany po operacji. Piszę to bo podziwiam kobiety które chca cesarke na życzenie. Ja bałam się tego okropnie i słusznie. Przez 60h po cięciu wyłam przy każdym ruszaniu (później dopiero dostałam silny lek przeciwbólowy) a dziecko płacze więc co? Więc trzeba wstać i wyć razem z dzieckiem. Chylę czoła kobietom które chcą kolejny raz cc. Drugi raz nie chciałabym tego przeżyć!!! (Cięcie było bo córka była podwójnie pępowiną owinięta)

Reply
Kempina 2016-04-23 at 3:35 am

No dokładnie! Ja miałam dwie cesarki, obie po silnych próbach i wielkim bólu, skurczach i ogromnym lęku o dziecko, a potem trauma operacji, za pierwszym razem paskudny lekarz, do tego leżenie 12h plackiem, okropny ból przy wstawaniu jeszcze tydzień później, morfina itp. I oczywiście też usłyszałam, że ja to nie rodziłam. Od kobiety, która „wypchnęła” jedno dziecko w 2h, a drugie 40min. Z wielu względów bardzo bym chciała znaleźć się w takiej sytuacji jak ona, ale to przecież nie ode mnie zależało. Uważam, że każda mama jest mamą niezależnie od sposobu rodzenia, ale osobiście cc nie polecam. Trzeba pamiętać, że jest to jednak operacja ratująca życie.

Reply
Justyna 2016-03-27 at 8:34 pm

Pierwsze dziecko urodziłam naturalnie, ale teraz przy drugiej ciąży tak się boję porodu ,ze dużo myślałam o cc i jedyne co mnie powstrzymuje przed cc to , to że po porodzie szybko musze dojść do siebie bo przecież nie dość że trzeba będzie się zająć noworodkiem to jeszcze dwulatkiem, nie będzie zmiłuj się!
Ale za to byłam zła matką bo przecież nie karmiłam piersią, no niestety moje dziecko było tak leniwe, że nie chciało ciągnąć piersi. A cały czas słyszałam próbuj, próbuj może zalapie, a zwłaszcza od teściowej hehehe

Reply
monika 2016-03-28 at 9:13 pm

A ja jaką jestem mamą? Córkę urodziłam sn a po 1,5 roku syna przez cc. Tak 50/50 czy od razu złą bo w ogóle miałam do czynienia z cc? Nie planowałam tego i nawet nie chciałam ale mało się ma do gadania jak się traci przytomność w połowie porodu…nie uważam się za gorszą ani nawet mniej kochająca dla dziecka które ze mnie wyjęli w stosunku do tego które wypchnełam sama…żaden poród nie hańbi, każdy jest powodem do tego żeby być dumnym z siebie. Ale takie stawianie się ponad innymi matkami bo się rodziło sn to jest hańba…ja tez usłyszałam od mojej ciotki wypowiedziane z politowaniem „cesarke miałaś? ” . To ze jej obie córki rodziły naturalnie nie stawia mnie niżej od nich , wkurzyła mnie – powiedziałam jej ze taka była konieczność i nie jest mi z tego powodu przykro – może dzięki temu mój syn jest zdrowy.
Niestety oba porody były tak traumatyczne, że mimo tego iż chcę trzecie to chyba się nie zdecyduję bo znam oba wyjścia 🙂 dla mnie oba są do bani -trzeciego wyjscia nie ma 😀

Reply
Marta 2016-03-30 at 5:09 pm

Pierwsza córka 19 h sn i na koniec cc. Druga cc na życzenie;) bohaterką to ka jestem we własnym domu;) 31 lat, praca na cały etat, mąż w morzu, studia podyplomowe i 4 piętro bez windy. Pola 3 lata Nina 6 miesięcy. Często słyszę jak mogłaś oddać takie małe dziecko do żłobka!!!! Moglam i zrobiłam, czuję się bardziej dowartosciowana pracując. Uwielbiam moją pracę!!!!! Wracam do domu i oddaje się macierzyństwie 100%. Domowe obowiązki odkładam aż córki pójdą spać. Nie mam już pedantycznie w domu, trudno. Jstesm spełniona z każdej strony, jako matka, jako pracownik korpo, jako żona.

Reply
Aga - Bunio Story 2016-03-31 at 6:57 am

Post bardzo ni się podoba 🙂
Ale na Boga- cc nie boli? Rekami i nogami od niego uciekałam, ciesząc się z każdego wywołanego sztucznie oksytocyną skurczem. Niestety bezskutecznie. Z zazdrością patrzyłam gdy kolejna matka po naturalnym porodzie wychodziła z porodówki o własnych siłach. Czułam sie bezsilna i zupełnie do niczego gdy ból świeżo zszytego brzucha uniemożliwia mi nakarmienie dziecka lub wstanie by po prostu na niego popatrzeć. Wyciąganie drenażu było traumatycznym przeżyciem, które na kilka sekund odebrało mi chęć do oddychania. Z wielką ulgą przyjęłam rady od położnej środowiskowej, która pomogła mi po tygodniu (!) od porodu w koncu położyć sie na boku, o ktorym tak marzyłam a przeszywający ból mi to uniemożliwiał.
Jestem w drugiej ciazy. Nie wiem jak tym razem zostanie zakończona. Marzę o naturalnym porodzie. Nie dla chwały o doniosłości mojej kobiecości, która samodzielnie wydała na swiat kolejowego obywatela. Dla siebie, aby było mi łatwiej. Aby wspomnienie porodu nie było koszmarem.

Reply
Angela 2016-03-31 at 7:56 am

Ja po cc miałam milion powikłań I jako fizjoterapeuta zawsze odradzam takiego porodu. Gdybym potrafiła i mogła tez wolałabym SN. Chodzi tylko o to, ze żadna kobieta nie jest gorsza ze względu na poród. Każda jest cudowna inna prawo do decyzji. Trzymam kciuki za Was! Za piękny poród!

Reply
Grace 2016-04-05 at 11:54 pm

Ja za to miałam cc na życzenie i żadnego powikłania. Pierwszy dzień trochę trudny ale mąż cały dzień w szpitalu był i pomagał mi wstać i chodzić po korytarzu trochę i przy dziecku. Potem coraz lepiej. Po tygodniu od cc prowadziłam samochód 🙂 ja mam bardzo niski prog bólowy i nigdy bym naturalnie nie urodziła. Cesarka dla mnie to wybawienie i luksus.

Reply
E. W. 2016-04-24 at 5:09 pm

Jakie miałaś komplikacje po cc? I czemu odradzsz? Ja jestem po sn już 3 lata i nadal mam problemy. Przy drugim chciałam cc. Ale boję się samej ciąży czy nie będzie gorzej, a skoro piszesz ze cc nie jest dobre to może lepiej w ogóle nie ryzykować kolejnym?

Reply
Angela 2016-04-24 at 5:16 pm

U mnie rozeszła sie rana. to było na początku najgorsze. Za szybko tez zaszłam w druga ciąże i w tej ciazy miałam dużo problemów, zeby dotrwać do końca. Podobno przez poprzednia ciąże. A odradzam, bo fizjologia zawsze jest lepszym rozwiązaniem. Ale ja po raz drugi miałam cc i nawet gdybym mogła rodzic sn, nie zdecydowałbym sie, bo boje sie okrutnie 🙁

Reply
E. W. 2016-04-25 at 11:14 am

Żeby to była jeszcze fizjologia to ok, ale zazwyczaj porody siłami natury są zabiegowe, zaczynając od oksytocyny, potem nacinanie krocza, naciskanie na brzuch. Dla mnie to dramat, jestem uszkodzona do końca życia i nie mogę się pozbierać od 3 lat. Tysiące złotych wydanych na operację, miesiące fizjoterapii i nadal jest źle. Nigdy już nie zdecyduje się na SN.

szczęśliwa 2016-03-31 at 10:13 pm

A ja wiedziałam że nie chce rodzic naturalnie, poród mnie tylko w tym utwierdzil. 18h męki upór położnej ze urodze SN. Urodziłam wyciskali ze mnie dziecko. Problemy mam do tej pory, źle zeszyta zostałam. Kocham moja córkę nad życie. Chce mieć więcej dzieci ale poród to był koszmar i jeśli będę miała zapłacić za cc to zrobię to. Bo poród powinien się kojarzyć z szczęściem a nie ulga ze to nareszcie koniec. I to jak karmisz czy jak robisz nie jest wyznacznikiem jaka mama jesteś. Niech się leje hejt. Pozdrawiam

Reply
Kasia 2016-04-01 at 1:23 am

A ja przez rok leczyłam się z traumy po cc, bo wszędzie krzyczeli, ze naturalny najlepszy. A ja nie miałam wyjścia, bo dzięki cc obydwoje żyjemy. Bardzo Ci dziękuje za ten post. Serdeczności! K

Reply
MamaHelenki 2016-04-01 at 8:43 am

Piękny post. Myślę że każda mama myśli o dobru swojego dziecka w pierwszej kolejności.Każda chce urodzić zdrowe w najlepszych warunkach(szczegolnie mama po przejściach-jak Ty, jak ja).Ja akurat rodzilam SN, bo mój wczesniak prawie „wystrzelił”,ale miałam inny problem -karmienie piersią. Bóg jeden wie i mój mąż jak bardzo tego chciałam. Ale córcia nie ssała piersi. Przez 3miesiace odciagalam mleko dzień i noc. Z ciągłym zmęczeniem i stresem czy będzie wystarczająco dużo. W końcu się złamałam -zaczęłam dawać po troche mm.Czulam się z początku fatalnie i bałam się o zdrowie i odporność mojej małej.I bałam się powiedzieć o tym neonatologowi,bo usłyszałam od niej że raz dziennie dziecku krzywdy mm nie zrobi.Byla temu przeciwna. Teraz wiem że to była dobra decyzja. Dałam Helence ile moglam. Za kilka dni kończy roczek i póki co wszystko jest dobrze
Co do CC – to wspaniale że są teraz takie możliwości na ratowanie życia mam i dzieci.

Reply
Monika 2016-04-01 at 10:53 am

No to teraz ja. Jestem 3 razy w ciazy, każdy poród to było cc. Każda decyzja o cc wyplywala od lekarza. Pierwszą córkę urodzilam w 35tygodniu ciąży. Wody mi odeszły, akcji nie było, gdyby nie szybkie cc i antybiotyki zarówno dla mnie jak i dla córki nie wiem co by było. Drugie cc po około 3 latach, bo Mała owinieta była wokół szyi pepowina. Lekarz zdecydował o cięciu. Teraz już nawet nie mam wyboru i jak wszystko dobrze pójdzie pod koniec kwietnia wykonają mi planowe cc. I najlepsze na koniec: wiecie kto uważa że nie wiem co to poród? Moja mama!!! Tylko z jej strony spotkały mnie wypominania i pretensje. Ale nie pozostalam jej dluzna i wypomnialam ze ani mnie ani brata nie karmiła piersią. A ja obie wykarmilam: pierwszą 9 miesięcy a drugą 6 miesięcy. I trzecią coreczke też zamierzam. Ja jednak nikogo nie szykanuje anize względu na rodzaj urodzenia dziecka ani ze względu na rodzaj karmienia. Tak samo jak uważam, ze każda mama ma prawo zdecydować czy chce i może sobie pozwolic na długi odpoczynek od pracy po urodzeniu dziecka czy nie może lub po prostu nie chce. Ja zawsze chcę wracać do pracy jak najszybciej chociaż kocham swoje córki ponad wszystko. Pozdrawiam. Monika.

Reply
Evi 2016-04-01 at 8:59 am

Też straciłam… Ale jest Młody. Z CC. Był poród naturalny… znaczy oksytocyna i zastrzyki w dupsko i przebicie pęcherza płodowego przy 2cm rozwarcia. Młody poszedł w dół, coś w kręgosłupie trzasneło, ból do utraty przytomności, brak czucia w nogach i szybka cesarka.
Karmienie piersią? Przychodziły panie „pomagać”. Tarmosiły mi cycki, że sutki za małe, że kapturki, że dziecko do dupy bo nie umie ssać… A szczególnie pamiętam tą, której 3cm tipsy rozcieły mi brodawkę…
Opieka okołoporodowa potrafi skutecznie obrzydzić macierzyństwo.

Reply
JO 2016-04-01 at 12:44 pm

Syna urodziłam przez cc. Po prostu był tydzień po terminie. Miałam skoki ciśnienia a akcji zero. Do tego młody wg usg miał ważyć 4700g (i tyle rzeczywiście ważył ). Nawet nie proponowali oksytocyny tylko od razu cc. Poczułam ulgę że już po wszystkim i bez wielogodzinnego porodu zwłaszcza że przy wymiarach małego była szansa że po tym wszystkim i tak by mnie na stół wzięli. Cc zniosłam bardzo dobrze. Po tygodniu jak wyjęli szwy czułam się jakby nigdy jej nie było. W kolejna ciążę zaszlam po 14 miesiącach. I wiecie co jak znowu lekarka na usg mówiła że mała jest duża i pewnie będzie cc to czułam ogromny zawód. Bo miało mi nigdy nie być dane urodzić sn. Po cc brakowało mi tej magii. W ostatnim trymestrze okazało się że mam cukrzycę. Przeszłam na ścisła dietę i mała zwolniła z przybieraniem. Tym razem w domu odeszły mi wody dwa dni po terminie. W szpitalu zapytali czy próbuje naturalnie bo mała miała mieć mniej niż 4 kg. Nie chciałam cc. Pierwsza faza to była najgorsza trauma mojego życia. Dopiero po 8 h zlitowali sie i dali mi znieczulenie bo nocna zmiana anestezjologiczna stwierdziła że limit wyczerpali więc musiałam czekać do rana choć już odpływalam z bólu. Sam poród trwał krótko. I jak zobaczyłam mała i dostałam ja do rąk to nic nie było juz ważne. To była ta chwila na którą tak długo czekałam. I choć bóle były koszmarne, a mała ważyła 4200 i popekalam, ponacinali mnie i dochodziłam do siebie przez 4 mce (nadal nie do konca jest ok) to wcale nie żałuję że urodziłam SN . Teraz czuję się spelniona. Ale jakbym miała mieć trzecie to już na pewno cc choćbym miała za nią zapłacić 🙂

Reply
Angela 2016-04-01 at 4:17 pm

Dziewczyny!!! wielkie dzięki za każde wasze doświadczenie! Za to, że się tym dzielicie! <3 jesteście niesamowite!

Reply
Kajotka 2016-04-01 at 4:51 pm

Świetny wpis i tak wiele dające komentarze. Rodziłam 3 miesiące temu. W ogóle się nie spodziewałam innej opcji jak sn, przecież ciąża ok, synek w porządku i ja też. 10 dni po terminie, już zero wód, brak postępu akcji mimo wywoływania – w rezultacie cc. W trakcie okazało się, że na pępowinie był węzeł i jeszcze Mały ułożony trochę bocznie. Nie dostał siary, chociaż miałam pokarm od połowy ciąży. Nie było kontaktu skóra do skóry (pokazali mi go tylko). Po cc jest ból i to duży. Nie bierzesz przecież non stop środków przeciwbólowych przez tydzień. Czuję niedosyt, trochę żalu do losu, że tak wyszło i muszę sobie powtarzać, że nie było innego wyjścia. ALE: synek jest zdrowy 🙂 piękny i najwspanialszy na świecie. Może jeśli kiedyś uda mi się rodzić sn, stwierdzę, że cc to była bajka, a może nie 😉 Każda kobieta rodzi tak, jak może. A najważniejszy jest rezultat, który przy każdym rodzaju rozwiązania jest cudem <3

Reply
Kinga 2016-04-01 at 7:54 pm

Świetny post. Ja rodziłam naturalnie i byłam zafiksowana na ten naturalny poród tak że nie chciałam nawet o cc słyszeć a pierwsze moje słowa które usłyszał mąż po wyjściu z porodówki to „następne to tylko przez cc” i wcale nie będę się czuć gorszą matką jak urodze przez cc. Jedyne czego będzie mi szkoda to tych 2 godz spędzonych po porodzie naturalnym z dzidziusiem na brzuchu. Moim zdaniem prawdziwa matka to ta która nosi 9 miesięcy pod sercem i dba o dzidziusia jeszcze w brzuszku a potem po porodzie troszczy się o niego przez całe życie 🙂 pozdrawiam serdecznie

Reply
Ewa 2016-04-18 at 7:40 pm

Co do przystawienia dzieciątka po cc, wszystko zależy od szpitala. Ja pierwszy poród cc po 12h- brak postępu- trauma i ból nie do zniesienia, położne straszne, mały nie chciał ssać sala pełna ludzi, zero prywatności, mały dokarmiamy przez położne mm, synek zaczął ciagnąć pierś dopiero w domu, gdy na spokojnie bez ciśnienia mogliśmy nauczyć sie siebie nawzajem, drugi poród po półtora roku planowane cc, od razu dostałam maluszka, Polozna wspaniała, przystawila mi synka do piersi, maleńki od razy załapał o co chodzi a ja nie rozstawałam sie z nim przez cały pobyt w szpitalu dzięki sali rodzinnej i pomocy męża:) tak wiele zależy od personelu! Dodam ze oba szpitale państwowe.

Reply
Marta 2016-04-01 at 10:52 pm

Nadrabiam zaległości, a tu taki post… Jak zwykle Angi, love Ya!

Reply
100% kobieta 2016-04-02 at 9:56 pm

Chciałam i zaczęłam rodzic naturalnie, ale niestety nie było postępu porodu. W związku z tym urodziłam przez Cc, bo lekarze stwierdzili, że nie będą ryzykować życia dziecka – za co jestem im ogromnie wdzięczna. Osobiście uważam, że poród naturalny jest zawsze lepszy dla kobiety. I póki nie na żadnych przesłanek, to kobiety powinny rodzic w ten sposób. Ja niestety po Cc długo dochodziłam do siebie. Jeśli ktoś uważa, że Cc jest mniej bolesne w stosunku do naturalnego porodu, to jest w grubym błędzie. Po cesarce obkurczanie się macicy jest bardzo bolesne. I rekonwalescencja jest dużo dłuższa.

Reply
Monika 2016-04-05 at 5:27 pm

Post piękny…
Ja odkrywam, że matkami się stajemy, rodzimy do tej roli tak jak rodzą się nasze dzieci…
A rodzą się różnie…
Czasem siłami natury, czasem przez cesarskie cięcie, a czasem przez trud procedury adopcyjnej…
Każda z nas ma inną drogę do macierzyństwa…
Czasem niestety to macierzyństwo jest bardzo krótkie, bo dziecko umiera szybciej. Podziwiam mamy po tak dużej stracie i tym bardziej ucze się doceniać swoją drogę macierzyństwa. ( zwłaszcza o czwartej nad ranem, gdy dzieciaki śpiewają blues’a,)

Reply
Anna 2016-04-05 at 5:42 pm

Witam ja rodziłam naturalnie było to ciężkie zadanie ale wcale nie czuje się przez to lepszą mamą to tak nie działa. Moja mama rodziła mnie przez cc w latach osiemdziesiątych brata naturalnie i jest dla nas najlepszą mamą na świecie i nie ma żadnej różnicy, nie ważne jak urodzisz, rodzisz tak jak możesz a efekt taki sam na świecie pojawia się mały cud i tu zaczyna się nasza przygoda:)

Reply
Agata Szupke 2016-04-06 at 9:58 am

Jestem w ciąży i od samego początku myślę o porodzie, którego nie ukrywam – panicznie się boję. Zawsze najważniejsze było dla mnie dobro dziecka, ale równie ważne było to, aby poród wspominać możliwie jak najlepiej. Żyjemy w XXI wieku i nie mogę pojąć dlaczego tak wiele ludzi nadal nie rozumie twierdzenia „rodzić po ludzku”. Po ludzku, tj. z jak największym komfortem psychicznym i fizycznym. Nieważne czy to będzie cesarka czy poród naturalny, ważne, aby wybrać zgodnie z tym, co podpowiada nam intuicja. Intuicja, a nie ciotka, babka, sąsiadka czy teściowa. Niestety, niektórzy nie tylko na CC reagują krytyką. Kiedy powiedziałam pewnym osobom, że chcę rodzić w szpitalu, w którym jest dostępne ZZO, spotkałam się z takimi drwinami i komentarzami, że tylko się we mnie zagotowało. Nie mówiłam przecież, że ledwo wejdę na porodówkę i będę krzyczeć, że mają mnie znieczulić. Wspomniałam tylko, że komfort psychiczny jest dla mnie równie ważny, co fizyczny. Ja chcę mieć świadomość, że w razie co, po prostu będę mogła o to znieczulenie poprosić. Rodzenie w bólach, w sytuacji, gdy naprawdę można inaczej, jest dla mnie czymś zupełnie niezrozumiałym. Tak czy siak, poród jaki by nie był, jest wg mnie czymś absolutnie niesamowitym. Trudno polemizować o tym, który jest lżejszy, bo każdy wiąże się z ogromnymi emocjami, strachem (przynajmniej tak myślę). Jedno jest pewne: poród czyni nas matkami, bez względu na wszystko. A dziecko kocha, niezależnie od tego, czy ktoś ‚urodził za nas’, czy nie.

Reply
Monika 2016-04-06 at 12:01 pm

Wzruszylam się. Sposób rodzenia nie wpływa na to jaką ktoś jest matką, co to za znaczenie ? Nie wiem dlaczego niektóre kobiety uważają się za lepsze ponieważ rodziły naturalnie… To tak jak gloryfikowanie bólu, uslyszalam kiedyś od jednej pani ze kiedy tak mocno boli to mocniej się później kocha. Nie wiem skąd ludzie to biorą. Ja akurat dwa razy rodzilam naturalnie, bez znieczulenia bo w moim mieście nawet nie ma takiej możliwości. Ale jeśli ktoś ma możliwość znieczulenia to na pewno lepiej, nie wiem co ma bol do kochania dziecka. Ja bardziej balabym się cesarki bo to jednak operacja ale tez nie miałam traumatycznych porodów. Nie ważne jak ktoś urodził, ważne ze kocha swoje dziecko 🙂

Reply
Marta 2016-04-11 at 9:27 am

Zanim zaszłam w ciążę potwornie bałam się porodu i byłam przekonana, że jeśli dziecko, to tylko przez cc. W ciąży totalnie mi się odmieniło i po wielu lekturach, zajęciach z położną i rozmowach z osobami po sn, wiedziałam już, że jeśli tylko będzie mi dane, chcę urodzić sn, z ukochanym mężem przy boku. Wmawiałam sobie, że będę twarda i w planie porodu napisałam, że chcę rodzić co najwyżej w przeciwbólowej asyście gazu. Po godzinach słabo rozkręcającej się akcji, gdzie gaz nie dawał przesadnej ulgi, położna zaproponowała znieczulenie. I to była najlepsza decyzja. Przy wsparciu oksytocyną poród nabrał rozpędu, ja spokoju i urodziłam. Szczęśliwie dla mnie, dzięki cudownej położnej, tylko z lekkim otarciem krocza. Chwile, kiedy mogłam tulić do piersi, własne, nieodpęnione jeszcze dziecko, wspominam ze łzami wzruszenia. Do formy wróciłam bardzo szybko, a ze szpitala wypisali nas po standardowych 2 dobach. Więc jeśli miałbym wybierać przy drugim dziecku to marzyłabym o takim samym rozwiązaniu. Ale też niejeden hejter na pewno powiedziałby mi – przecież Twój poród nie był naturalny, nie urodziłaś w bólach, a ja 16 h bez znieczulenia i jeszcze mi krocze nacięli… Nie wiem po co w nas taka potrzeba licytacji… Różne są porody i różne są ich powody. Tak już jest, że w tej sprawie tak naprawdę niewiele zależy od nas i nie na wszystko mamy wpływ. Dobry poród daje siłę i przede wszystkim daje szansę na brak traumy i chęć na kolejne dziecko. Ale dobry to taki, w którym przede wszystkim bezpiecznie rodzimy zdrowe dziecko. W następnej kolejności w miarę możliwości bez bólu i ze wsparciem ze strony najbliższych. A jak się z grubsza uda to dostosować do naszych wyobrażeń to już możemy mówić o porodowym raju. Ale jeśli się nie uda, bo życie trzeba ratować, albo będziemy musiały zmienić z innych powodów nasz super plan, to nadal jesteśmy wielkie – dałyśmy życie cudownej małej istocie, którą kochamy nad życie. I to nas czyni superwomen, każdego dnia.

Reply
a 2016-04-16 at 8:45 pm

A ja trochę współczuję kobietom po cc.. ja parę godzin po porodzie już śmigałam i zajmowałam się dzieckiem, a one snuły się biedne obolałe… Mnie przy drugim dziecku proponowano cc, ale właśnie bardziej bałam się bólu długotrwałego, niż tego chwilowego przy porodzie. Trochę nie rozumiem kobiet, które robią CC na życzenie, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby stwierdzić, że są przez to gorszymi matkami…

Reply
Joanna 2016-04-18 at 8:22 pm

Zazdroszcze kobietom , które po naturalnym porodzie „śmigały” zaraz. Ja mimo że szybko urodzilam bo w 3,5 h to dochodziłam do siebie bardzo dlugo. Pierwszy raz usiadlam dopiero 2 tyg po porodzie a i tak nie na dlugo bo ból był ogromny. Po 6 tyg jeszcze nie było całkiem dobrze. Moja siostra po cc juz po tygodniu czuła się dobrze. Jak mówi położna każdy poród jest inny i każdy organizm inaczej reaguje.
Jeśli bede drugi raz w ciąży to cc na życzenie bo dojście do siebie po sn to dla mnie tragedia. I wcale nie czuje się lepsza że urodziłam naturalnie bo to bylo ciężkie przeżycie.

Reply
Nina 2016-04-18 at 8:02 pm

A mi wszystkie kolezanki mowią jakie cc jest wielkie, straszne a ja o tym nic nie wiem bo moje dziecko w 6 godzin po kroplowce samo wyskoczyło….Ja rozumiem, że jak nie ma wyjścia to trzeba ciąć! Dobro dziecka i matki najważniejsze! Ale z drugiej strony skąd ta moda na cesarki na życzenie! Przecież ona też boli a u matki powikłań więcej…..chociaż jak mnie babcia męża nastraszyla to chciałam się z tej całej ciąży wypisać! Może właśnie to sprawka tych babć które opowiadają nam historię o porozrywanych na wszystkie strony świata kroczach 😉

Reply
Kasia 2016-04-18 at 10:19 pm

Piękny tekst 😉
Bardzo chciałam rodzic SN. 42 tydzień skurczy brak, wywoływanie. Po kilkunastu godzinach 10cm rozwarcia ból taki że
Mała nie chciała wyprostować główki, położna to na każdy sposób próbowała ja zmusić do współpracy. Cały czas pod kroplowką i ktg. Bolało mnie dosłownie wszystko.
No i tak się starałam. A tu przychodzi lekarz i mówi że wiekiem na salę.
Ucieszyłam się ogromnie bo nie miałam już siły.
Poszło szybko, w miarę szybko doszłam do siebie.
Nie mam wyrzutów sumienia, nie ruszają mnie komentarze innych Pań na temat cc.
Osoby które tak się wypowiadają jak opisujesz nie zasługują na żadną uwagę z mojej strony ba! Nawet grymas na twarzy kosztuje za dużo zmarszczek
w większości to smutne Panie z jakimiś problemami. Może małżeństwo nie wyszło to się tak dowartościowują?

A wracając do tematu. Cc – fajnie, szybko prawie nic nie boli.
Ale to zawsze operacja.
Operacja to ryzyko.
Nie podjełabym go bez wskazań medycznych ale i nie tylko – za duże ograniczenia co do aktywności fizycznej po porodzie.
Na następną ciążę długo trzeba czekać bo zbyt duże ryzyko, więc jest stres nawet jak się człowiek zabezpiecza.
Fajnie jakby kobiety mogły same decydować co chcą.
Przecież wskazań medycznych nie ma aż tak dużo. A np.sama trauma po poprzednim porodzie powinna dać możliwość wyboru.
Pozdrawiam wszystkie Panie i po cc i po porodzie naturalnym.
Gdyby to był wyznacznik kto jest prawdziwa matka – jak mało dzieci byłoby w domach dziecka i jak mało byśmy oglądali w tv tych krzywdzonych maluszków

Reply
Roxana 2016-04-19 at 6:26 am

Super post! Śledzę od dłuższego czasu bloga, i dziękuje za bycie normalna, dobra matka i kobieta. Nie przesladzasz i tak słodkiego wizerunku dzieci, nie oceniasz. Niestety z krytyka ze strony innych kobiet, przede wszystkich tych, ktore dziecko maja w dalszych planach. Ciaze przechodziłam bardzo zle, od samego poczatku wymioty, zgaga, bole pleców oraz wszystkie mozliwe dolegliwości bombardowały mnie przez całe 9 miesiecy. Od miesiąca jestem szczęśliwa mama, zapomniałam juz ciazy oraz bólach porodowych, problemach laktacyjnych.
Tak, planowałam urodzic naturalnie bez żadnego znieczulenia, w wodzie.
Tak, planowałam karmic tylko i wyłącznie piersią.

Tak, urodziłam SN. Po 26h urodziłam siłami natury, wody odchodziły mi przez 10h, w koncu po 10h pojechaliśmy do szpitala, gdzie spacery na wywołanie skurczów nie pomogły. Okstycyna na wywołanie skurczów podobnie, gdyż przez długi czas mimo silnych skurczów nie odczuwałam ich. W ostatnich dwoch godzinach porodu, gdy zaczelam je odczuwać i to ze stukrotna siła podano mi epidural, bo którym w 20 min urodziłam. Porod w wodzie, mimo przygotowanej wanny nie był mi dany, z powodu wywołania skurczów i kroplówki.

Nie, nie karmie piersią. Pierwszy tydzien na sile, córcia nie miała problemu z ssaniem, jednak bardzo sie denerwowala, nie wspomne juz o bolu, bo bardzo mocno ssała, co po każdym karmieniu kończyło sie krwią i poranionymi sutkami, a ona wciaz była głodna. Nie mieszkam w Polsce, a w Danii, gdzie położna zrobiła larum o to, ze mała w 5 dni od porodu straciła 200g (co i pieknie przybrała po kolejnych 5 dniach). Po porodzie wyszłyśmy do domu po dwoch dniach, przy wypisie nie była ważona. Mnie szpital zaczal ciągać na badania pokarmu, bo uznali, ze moje mleko jest na pewno złe itd itp, ja zaczelam odciągać i dokarmialam mm, mojego mleka po tygodniu czasu z obydwóch piersi dziennie ściągałam 20 ml, po miesiącu juz nie ma ani kropli. A dziecko karmie mm i obydwie jestesmy szczęśliwa, ona z pełnym brzuszkiem, a ja z lekkim sercem jak widze jej uśmiechnięta buzie. Przez ta decyzje straciłam juz kilka „przyjaciółek” bezdzietnych oczywiście, ktore przeczytały i usłyszały, jak to bardzo krzywdzę własne dziecko, jaka jestem nieodpowiedzialna i wyrodna matka, bo wszystko sie da, a ja nie chce. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Bol nie czyni macierzyństwa lepszym, a na pewno bez niego staje sie łatwiejsze.

Bardzo broniłam sie przed cesarka, jednak teraz wiem, ze w przypadku jakichkolwiek komplikacji bym sie nawet nie zastanawiała. W przypadku cesarki na życzenie, moja szwagierka podczas drugiego porodu miała cesarkę na życzenie. Pierwszy porod był bardzo ciężki i bolesny z komplikacjami, ktore mało co nie zakończyły sie zgonem ich córeczki. Po 12 latach przy drugim porodzie cc na życzenie co uważa za swoj najlepszy wybór, gdyż narodziny dziecka dzięki temu stały sie cudem i najlepszym dniem ich zycia. Bezpieczeństwo i kondycja psychiczna sa równoważne z fizyczna.

Mamy, bądźmy normalne. Nie oceniajmy, nie krytykujmy. Kazda mama wie najlepiej co najlepsze dla niej i jej dziecka. I nie, nie krzywdzimy naszych dzieci. Mnie tez karmiono butelka, jak i moja mamę i dorosłyśmy i rozwijaliśmy sie nie odstającego od rówieśników.

Reply
Magda 2016-04-19 at 9:34 am

A ja dwójkę urodziłam sn, to były najpiękniejsze dni w moim życiu i w obu przypadkach było mi obojętne jak urodze, chciałam tylko żeby dzieci zdrowe były. Nawet jakby mi nogę chcieli obciąć żeby dziecko zdrowe było to bym się zgodziła. Moim zdaniem poród to poród! Każdy jest cudem i każdy wymaga odwagi i siły. Dziekujmy , że jest możliwość ratowania dzieci i kobiet,że jest możliwość wyboru, ja dziekuję za moje dzieci i nie uważam się za gorszą/lepszą, staram się być normalną matką. Pozdrawiam autorkę i wszystkie mamy

Reply
Helena 2016-04-19 at 2:34 pm

K**wa mac, kobiety wytlumaczcie mi cos, bo za żadne skarby nie potrafię zrozumieć – jaka do ciężkiej cholery jest różnica w jaki sposob dziecko pojawilo się na świecie???? Co chwile widze dyskusje na ten temat i nie potrafię ogarnąć!! Jak dla mnie to mogli by syna wyciągnąć mi haczykiem przez nos, albo mógłby sie teleportowac z brzucha na świat – kogo to obchodzi?? Grunt chyba ze dziecko pojawiło sie na świecie? Bo o to chodzi w tym wszystkim przeciez. Niektórzy po prostu nie mają nic ciekawego do roboty i rozważają takie bzdury, psując krew co wrazliwszym!!

Reply
Sandra 2016-04-20 at 4:29 pm

Ja też miałam cc, jednak zanim do tego doszło to przez 8 godzin próbowałam urodzić SN. Więc można powiedzieć że przeżyłam i jedno i drugie i gdybym miała możliwość drugi raz decydować to wybrałabym cc na żądanie. Dlatego uważam że nikt nie ma prawa osadzać w tej sprawie. Tylko kobieta wie do czego zdolne jest jej ciało i nikt tu się nie powinien narzucać.

Reply
Juztynka 2016-04-22 at 6:23 am

Piekny i madry post. Urodzilam dwojke dzieci SN, nigdy do glowy mI nie przyszlo, zeby uznawac kobiety rodzace przez CC ze sa gorsze, nie sa kobietami w 100% itd..

Reply
Bogusia 2016-04-22 at 3:35 pm

Też miałam cc. Co prawda najpierw 6 godzin męczyłam sie wywoływanym porodem. To było 6 najgorszych godzin w moim życiu zakończonych stresem o życie mojego chłopczyka. I niech mi nikt nie mówi że poród naturalny to takie piękne przeżycie, bo to nie prawda. Gdy ktoś mnie pyta o poród to mówie że dla mnie to był horror, w którym rozrywało mnie od środka. Jestem obecnie w drugiej ciąży i od samego początku mówie, że to dziecko ze mnie wyjdzie tak samo jak pierwsze. Może nie jestem prefekcyjna ale dla swojego dziecka i tak jestem najlepsza niezależnie jak ono sie urodziło!!!

Reply
P. 2016-04-22 at 4:04 pm

A ja chciałam naturalnie. Niestety los wybrał za nas i ostatecznie po kilku godzinach porodu wylądowalismy na sali. Staram się sobie tłumaczyć, że dzięki operacji mam zdrowe dziecko, bo nie wiadomo co by było gdybym uparła się, że nie, że dalej próbujemy. Jednak wiele już łez wylałam, że urodziłam przez cięcie, że nie przytuliłam od razu mojego Maleństwa, że najpierw obcy ludzie byli wokół niego, a nie ja. Do dziś mi ciężko jak o tym pomyślę.

Reply
Karola 2016-04-22 at 7:03 pm

Wiele razy czytam i slysze,ze porod sn to poeod,a cc -to nie rodzilas…
I co odpowiedziec jesli cc bylo ze wzgledu na moj stan zdrowia?
Pewnie… moglam uprzec sie,ze urodze sn i byc w oczach niektorych ta „lepsza” rodzaca,tylko po co???
Nie powiem…wahalam sie strasznie ,ale moj najdrozszy tata mojego synka powiedzial to co pozwolilo mi zdecydowac „to Twoja decyzja . Ja nie powiem Ci co zrobic. Tylko zastanow sie czy warto ryzykowac.”
I wyrzucilam powyzej z siebie te dziewiec miesiecy od kiedy jestem marka-niematka bo przeciez urodzil za mnie poloznik 😉

Reply
Karola 2016-04-22 at 7:06 pm

I dodam jeszcze …post powinien dac kazdemu do myslenia bo zadna kobieta nie chcialaby przezyc poronienia…tym bardziej nie 5 razy…
Zanim cos powiesz zastanow sie milion razy czy kogos nie zranisz…

Reply
Toldinka 2016-04-22 at 7:08 pm

Urodziłam siłami natury. Niby powinnam być z siebie dumna, ale wcale nie dało mi to dumy. Czułam się źle, bo było inaczej niż sobie wyobrażałam. Myślałam, że będę silniejsza, że ból mnie nie pokona. Pokonał. Było źle. Potem ogromna trauma.

Reply
E. W. 2016-04-22 at 9:02 pm

Straszne jest to, że kobiety po cc często maja jakies kompleksy i tłumacza się dlaczego do tego doszło . Ja rodziłam SN i jakbym mogła cofnąć czas, oddalabym wiele żeby mieć cesarke. Zazdroszczę wszystkim które miały cc. Po porodzie SN mam rozwalone mięśnie dna miednicy, jestem po plastyce pochwy i czuje się jak kaleka. Nawet nie wyobrażacie sobie ile miałyscie szczęścia w tym waszym „cesarkowym nieszczęściu”. I szczerze mówiąc takie wpisy działają mi na nerwy, bo osadzajac kobiete po SN, że czuje się od Ciebie lepsza tak samo ją możesz zranić! Ja czuję się gorsza…

Reply
Katarzyna P 2016-04-23 at 8:07 am

Jestem w 9 miesiącu ciąży, przede mną poród. Chcę rodzić naturalnie bo boję się cc, ale jak się nie uda to trudno. Co za różnica? W Internecie znajduje coraz więcej artykułów i wpisów, rozmów na temat kto jest lepszą matką. Ta co rodziła sn czy cc, ta co karmi piersią czy butelką, ta co sadza przed telewizorem czy ta co zatraca swoje życie dla dziecka. Każda jest dobrą matką, bo każda staje przed codziennymi wyborami. Każda wybiera to, co uważa za najlepsze dla swojego dziecka i tylko ono po 20 latach i ona patrząc wstecz mogą ocenić czy była dobrą matką. Nikt inny nie ma prawa oceniać jej wyborów bo nie był w jej skórze, bo nie zna argumentów, które ona przerobiła żeby podjąć taką, a nie inna decyzję. Matka to matka i jej dzieci będą ją tak samo kochać czy dała sie pociąć czy nie 😉

Reply
Karolina 2016-04-23 at 8:52 am

Przeczytałam z połowę waszych komentarzy i …. załamka. Większość z Was czeka na hejty za to ze jedna urodziła przez cesarke a druga siłami. Żadnego hejta, tylko wsparcie, wyrozumialosc. Chcecie sie poczuć jeszcze bardziej dowartosciowane niż można, poczuć lepiej czy wytłumaczyć? Porod to porod. Nieważne jak. Ważne ze macie swoje największe szczęście na świecie.

Reply
Angela 2016-04-23 at 9:07 am

<3

Reply
Mila 2016-04-24 at 7:56 pm

Dobry tekst. Ja bardzo chcialam rodzic naturalnie, nie bralam pod uwagi innej opcji. Niestety po 30h porodu naturalnego trafilam na stol. Najgorsze bylo to, ze bylam wykonczona a w czasie cc bylam przytomna i modlilam sie aby to sie wreszcie skonczylo… Lezalam na tym stole cala obolala i mialam tysiace mysli… Bardzo balam sie, ze po tej traumie nie bede umiala pokochac malej, ze jak mi ja podadza to ja odrzuce… Kilka godzin po porodzie kazali mi wstac i chodzic po szpitalu i wszystko robic przy malej a bol byl nieznosny, poniewaz spozniali mi sie z przeciwbolowymi. Do tego nie spalam wtedy juz od ponad 50 godz i bylam wykonczona i dodatkowo czulam sie winna, ze nie dalam rady urodzic naturalnie… To byl koszmar, ale jakbym miala to zrobic jeszcze raz… To dla tego malestwa wiem, ze bylo warto. Do tego moje dziecko jest tak cudowne, ze rekompensuje mi cala traume i nawet powoli po 3 miesiacach od porodu mysle powoli, aby w przuszlym roku postarac sie o braciszka lub siostrzyczke 😉 jednak tym razem chyba od razu zdecuduje sie na cc…

Reply
Ewelina 2016-04-25 at 8:09 am

Moje dziecko też przyszło na świat przez CC, jednak ja w przeciwieństwie do innych pań do tej pory nie mogę sobie z tym poradzić. CC miałam ze względu na rozejście spojenia łonowego, ortopeda kategorycznie zakazał porodu naturalnego. Całą ciążę nastawiałam się tylko na SN a tu nagle takie bum. Jak się dowiedziałam że CC to cztery dni wyłam w poduszkę. I chociaż minęło już 4 miesiące to dalej mi z tym strasznie źle i nawet mi przez usta nie chce przejść „urodziłam”. Zawsze mówię „mała się urodziła” nigdy że „ja urodziłam” bo nie czuję że urodziłam…

Reply
Martyna 2016-04-29 at 9:43 pm

A co to za różnica ten cały poród? Nie mam porównania, bo rodziłam naturalnie, całe 4 kg bezbrzeżnego szczęścia, ale ze względu na dużą wagę dziecka też rozmawialiśmy o cesarce z lekarzem. Nie rozumiem. Mniej więcej 9 miesięcy wszystkie mamy nosiły pod sercem i kochają bezgranicznie, niezależnie od tego, czy poród był naturalny, czy nie. Nie każdy ma tak dużą odporność na ból. I nie uważam, że kobieta jest lepsza czy gorsza ze względu na rodzaj porodu. Jest matką. I jeżeli swoje dziecko kocha to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nie ogarniam też, dlaczego niektórzy sami siebie obarczają jakimś problemem dotyczącym rodzaju porodu. Jeżeli coś mogłoby zagrażać dziecku lub mamie, lub jeżeli mama sama woli cc, to czemu nie? Przecież nie wymyślił tego wszystkiego dzieciak w gimnazjum, tylko wykształcony w tej dziedzinie człowiek. Mamusie – kochajcie swoje dzieciaczki i nie myślcie o tym, w jaki sposób przyszły na świat! Najważniejsze, że przyszły, że są obok nas i mówią do nas mama (albo będą mówić – mój też dopiero zaczyna). I im jest naprawdę wszystko jedno, którą drogą opuściło nasze brzuszki. I uważam że wielogodzinne porody w dzisiejszych czasach w ogóle nie powinny mieć miejsca. Ja rodziłam godzinę i nie wyobrażam sobie, żeby mogło to trwać np. 30 h. Jednak w moim przypadku szybki poród tak dużego dzieciaczka położył mnie do łóżka na 3 mies. Więc może lepsza byłaby cesarka? Nie wiem, ale jestem za to pewna, że mam ogromne szczęście, że zasypiam codziennie słysząc równy oddech mojego śpiącego Pączusia, który jest zdrowy, zadowolony i wygląda na szczęśliwego. I raczej myślącego jak odblokować szuflady, niż o tym, w jaki sposób, w jakim szpitalu przyszedł na świat. Życie jest darem i powinniśmy je szanować.

Reply
Kasia 2016-04-30 at 9:13 am

A ja mialam cc na zyczenie ale nie dlatego ze mialam takie widzimisie jakis czas przed tym jak zaszlam w ciążę ze swoim pierwszym dzieckiem uslyszalam o traumie kolezanki ze studiow jej dziecko zmarlo po porodzie nie bede sie juz rozpisywac o powodach ale cc uratowaloby mu zycie jego rodzice blagali o nia .. rozmawialam o tym ze swoim lekarzem uznal ze sa to wskazania psychologiczne porod ma byc pieknym przezyciem a nie trauma niestety bywa inaczej.. Dzieki mojemu cudownemu lekarzowi do konca zycia bede wspominać swoj porod z usmiechem na twarzy swiadomie przezywalam jego narodziny moj lekarz potem stwierdzil ze i tak dobrze sie stalo (decyzja zostala podjeta juz wczesniej) bo w 36 tydz i 4 dni zaczely uciekac wody szlo to bardzo opornie nie bylo akcji skurczowej to byl dodatkowy powod do cc urodzilam zdrowego wczesniaka jest wspaniala stracilam troche krwi ale dzieki mojemu uporowi szybko doszlam do siebie wylaczylam myslenie o bolu a sama cesarka cos pięknego placze za kazdym razem jak o tym komus opowiadam .. Nie sposob w jaki rodzimy czyni nas matkami a sposob w jaki pomagamy swoim dzieciom sie usamodzielniac aby kiedys jako dorosli ludzie mogli sobie radzic i cieszyc sie pelnia zycia to jest nasze zadanie!!!

Reply
Barbara 2016-04-30 at 2:16 pm

Znalazłam właśnie link do tego wpisu gdzieś na fb… chciałam napisać komentarz ale główna sprawczyni zamieszania by pewno zobaczyła , więc odpaliłam komputer i przylazłam tutaj 😉

A więc moja teściowa urodziła czworo dzieci. Wychowała,wykarmiła itd. Napracowała się okrutnie co zresztą często teraz tym dorosłym dzieciom przypomina. Była sama bo mąż pracował… No mniejsza o to… Szacunek się należy, prawda? Jak każdej matce zresztą. Miała pełne ręce roboty.

Gdy zaszłam w pierwszą ciążę drwiła ze mnie,że teraz na pewno przytyję tonę, że skończy się życie, znajomi,wyjazdy… że dziecko będzie się, cytuję „darło” a ja z bezsilności będę ryczeć razem z nim. Gdy dowiedziała się, że będę mieć cesarskie cięcie (powód to wrodzona wada wzroku), machnęła rękoma i powiedziała coś w rodzaju „pff,takiej to dobrze” Każdej napotkanej osobie-sąsiadce,babom w sklepie- nie omieszkała powiedzieć że „ona nie będzie rodzić, będzie mieć cesarkę” … straszyła mnie że po cięciu będą mnie czyścić jakimiś szczotkami wewnątrz i że na pewno nie będę mieć pokarmu ( a tu psikus,mleko mnie zalało a jeszcze do tego syn okazał się urodzonym aniołem a nie żadnym „drącym się” diabłem, szybko doszłam do siebie i doskonale sobie do dzisiaj radzę-sama,bez jej rad )

Druga ciąża- znowu to samo… Już mnie przezywa grubasem (mam spory brzuch ale gruba nigdy nie byłam…)
Ostatnio odezwałam się że boli mnie kręgosłup i miednica bo pewno się już wszystko rozciąga do porodu… Skwitowała że „eee, bzdury, przecież będziesz mieć cesarkę!” O.o
No i generalnie tak w kółko . Znowu wszystkim mówi że „będzie mieć drugą cesarkę” i że tak mi fajnie. No fajnie mi , naprawdę.
Jestem silną osobą, jak coś boli to zaciskam zęby i czekam aż przejdzie. Poród naturalny byłby dla mnie z pewnością bułką z masłem-gdybym tylko mogła…Ale nie mogę…Po pierwszej cesarce byłam skołowana-pierwsza operacja w życiu,cewnik,igły,kroplówki… ale szybciutko się pozbierałam żeby móc zajmować się synkiem.
Nigdy nie wybaczę teściowej tego że tak bardzo próbuje mnie umniejszyć. To niestety ma wpływ na moje relacje z jej synem. No bo skoro jego mama nie okazuje mi szacunku… Wyraźnie widzę że docinając mi próbuje polepszyć swoje samopoczucie. Bo nigdy jej nikt nie doceniał. Za nic nie dziękował , o nic nie prosił. Wszystko w domu było zrobione na glanc, co zresztą jej syn często mi wypomina gdy gorzej się poczuję i nie zrobię zakupów czy dwudaniowego obiadu … Jego mama codziennie przez 30 lat odwalała kawał roboty i wszyscy się przyzwyczaili że mama jest po prostu jak służąca. Zrośnięta z garami i torbami z zakupami. Mopem i odkurzaczem. I pewnie dlatego jest teraz pełna żalu że poświęciła swoją młodość i nikt jej za to nawet nie podziękował. Myślę że za każdą matką która warczy na inną- kryje się jakaś smutna historia. Bo to aż dziwne żeby wbijać sobie szpile zamiast się wspierać- jedziemy przecież na jednym wózku….

Reply
Angela 2016-04-30 at 2:27 pm

Barbara! Wiesz co, fajnie się Ciebie czyta ❤️ Ale za cholerę, nie polubiłam Twojej teściowej Ściskam Cię mocno!

Reply
Patrycja 2016-05-02 at 6:04 am

Urodziłam cc. Chcialam, mam problemy kardiologiczne i bałam się, że po pozornie pięknym sn dzidzia zostanoe z jeszcze bardzoej chorą matką. Kardiolog jednak dopuścił sn z użyciem kleszczy / próżnociagu, co z kolei przerazilo mojego ginekoga. Dylematy rozstrzygla corka, nie obracajac sie glowka na dol. Chyba czula zagrozenie (: nigdy nie czulam sie gorsza. Za każdym kolejnym razem wybralabym tak samomimo ogrnego bolu przy dochodzeniu do siebie – ale duzo zależy od opieki w danym szpitalu.

Pozniej poszło dalej – pokarm mialam dopiero 4 dni po cc i poczatkowo karmiona butla Mala mimo wielkiej walki, staran, bolu plecow po cc przy próbach karmienia – nigdy nie nauczyla sie pic z piersi. Poczatkowo odciagalam pokarm, juz go nie mam. Poczatkowo zreszta i tak karmil ja glownie mąż, wszystko bolalo mnie tak bardzo, ze nie umiałam utrzymac dziecka dluzej niz kilkanascie sekund.

Takze jestem calkowicie „wybrakowana” matka. Początkowo z niemozliwoscia karmienia piersią mialam ogromny problem, zdolowanie, ale na szczescie wielkie bylo wsparcie bliskich. W koncu do mnie doszlo, ze zamiast sie zamartwiac i wylewac frustracje na innych musze zebrac sie w sobie i zacząć cieszyc zyciem. Nic juz nie moglam zmienic, a coreczka potrzebuje mamusi szczesliwej i usmiechnietej! Terazoje dziecko nie chce juz nawet butki (;

Takze jestem podwojnie wybrakowana matka. I absolutnie szczesliwa. Mam moj Skarb, moje największe szczescie! I wazne jest tylko to jak bardzo ja kocham.

Reply
Carimatka 2016-05-02 at 11:38 am

Urodziłam siłami natury. Moje dziecko przyszło na świat z hukiem. Porozrywała wszystko co spotkało na swojej drodze. Jestem już po 3 operacjach, zamiast jednej blizny po cc mam 3 po operacjach naprawiających. Bardzo chciałam rodzić naturalnie. Następne dziecko urodzi się przez cc. Nie dlatego, że tak chcę, a dlatego, że nie mam innego wyboru. Staram się być najlepszą matką dla swojego dziecka. Mimo rozłąki, której nie chcę daje z siebie co mogę. Nie ważne jak się rodzi. Ważne jak się kocha 🙂

Reply
Koza 2016-05-02 at 6:59 pm

Doskonały post. Sama urodziłam dziecko SN. Zmarło, bo nie powinnam była. Cudowne przeżycie, cieszę się, że je przeszłam, ale bardziej cieszyłabym się, gdybym urodziła go CC i miała żywego przy sobie.
Córka urodziła się przez cięcie, bo ja też nigdy nie urodzę naturalnie. I jednocześnie sama cesarka była dla mnie większą traumą. Więcej nie będzie.

Reply
ania 2016-05-27 at 12:03 pm

A ja pierwsze naturalnie a drugie za miesiąc będzie cc. I co jakaś różnica między nimi będzie? Nie!! Nie czuje się „lepszą spełniona matką polką „. Ważne że zdrowe i kochane będą a nie jak rodzone

Reply
Ania 2016-06-09 at 9:46 pm

Cześć jest złą matką, bo cc na życzenie, inne tak jak ja, bo ryzykują życie dziecka i rodzą w domu. Nie dogodzisz Nigdy nie zrozumiem pragnienia cc, bo poród sn jest tak niesamowitym przeżyciem, że chciałabym jedno dziecko rodzić trzy razy, ale niech każdy rodzi jak mu dobrze, mnie też większość nie rozumie 😀 Każda z nas jest wystarczająco dobrą matką. Zawsze, a szczególnie gdy ma gorszy dzień 🙂

Reply
Om 2016-06-10 at 8:36 am

No widzicie… Tyle historii, tyle miłości, i tyle zapewnień, ze nie czujecie sie gorsze jako matki po cc. A ja Wam powiem jeszcze raz. Nie czujcie sie gorsze, nie biczujące sie i nie pozwalacie na to innym. Bo gdzieś miedzy wierszami Waszych postów ja nadal wyczytuje poczucie winy. Urodziłam dwie córeczki, obie SN, pierwsza, czterokilowa, rodziłam ponad dobę, druga kilogramowa, dwie godziny. Obie bez znieczulenia, bo przy pierwszej tak chciałam, a przy drugiej to nie był nawet poród, tak szybko sie wszystko działo i taka malutka była. I choć w obu wypadkach walczyłam, zeby nie było cc, nie do końca robiłam to ze względu na dzieci, raczej na sama siebie. Pierwsza była duża, druga przed terminem i w obu wypadkach wolałam SN bo ja sie po prostu bałam cc. Bałam sie operacji, bałam sie szwu i bólu po takiej operacji. I jeśli ktokolwiek bal sie porodu SN tak jak ja cc, to ja rozumiem, ja „rozgrzeszam” i uważam, ze nie powinno sie żadnej kobiecie kazać poznawać najważniejszego człowieka we jej życiu w ogromnym strachu. Bo to strach i trauma a nie cc zabija laktację, to strach jest podłożem depresji poporodowej, to złość na tych, którzy nie pozwolili przeżyć tego momentu tak, jak sie chce nastraja negatywnie do dziecka i macierzyństwa na przyszłość. Rodzcie jak chcecie!!!!! To Wasza sprawa!!!!

Reply
P 2016-06-10 at 11:33 am

A mnie z kolei bawi stwierdzenie ze ” przy cc ból przychodzi później a przy sn tylko w trakcie porodu potem już nie ” i uzalaja się strasznie te matki które cc miały ze ani dziecka podnieść ani się podnieść samej no tragedia a mało która się pochwali ze mąż mąż nią przez 6 tygodni na opiece w domu przesiedzial … Nas rodzących sn niby nic nie boli później ? Szwy nas laskocza a nie ciągną i pieką ? Na tyłku można usiąść spokojne zaraz po ? Mam wrażenie że w dzisiejszych czasach z kobiet rodzących przez cc robi się mega bohaterki co się potwornie nacierpiec muszą. Kiedyś taka jedna mądra powiedziała mi po 24 godzinach porodu sn zakończonego 12 wewnętrznymi szwami za ja to tak naprawdę nie wiem że rodzilam ale za to ona przy cc się nameczyla …. Hejtujcie ile chcecie każdej cc życzę porodu sn wtedy zrozumiecie …

Reply
Majena 2016-09-07 at 10:15 am

Halo halo,ile złości jest w tym co napisałaś…a ja życzę Ci cc wtedy będziesz mogła się wypowiadać, bo po prostu będziesz miała porównanie… Ja rodziłam 2 razy pierwsze dziecko sn, drugie przez cc, nikomu nie polecam cesarki. Moment gdy schodziło mi znieczulenie, a macica obkurczała się po porodzie, jest najgorszym bólem jaki przeżyłam dotychczas, rana goiła się długo i choć synek ma prawie 2 latka odczuwam przy menstruacji potworny ból w miejscu cięcia…Przy porodzie naturalnym już po kilku godzinach byłam na tzw. chodzie. Nie oceniajcie tak szybko, nikt tutaj nie chce nikomu odebrać bohaterstwa, bo każda z nas jest bohaterką, bo wydała na świat największy cud..

Reply
Kaala 2016-09-21 at 8:41 pm

Zgadzam się !!! Też mam porównanie pierwszy poród sn drugi cc i dla mnie poród sn był lepszy tak nie bolało jak po cc

Reply
Ada 2016-06-27 at 7:01 pm

Ja rodziłam naturalnie, wszystko odbyło się szybko i niespodziewanie 2msce przed czasem. Chociaż mnie nie dotknął hejt dotyczący sposobu rodzenia to usłyszałam od „życzliwej” koleżanki że dzieci z ciąż podtrzymywanych są gorsze, słabsze i nie wiadomo co z nich wyrośnie. Moja ciąża podtrzymywana od samego początku a córka wcześniak ale daje rade, ruchowo może trochę słabsza ale intelektualnie oceniana na ponad swój wiek także nie ma co słuchać innych tylko cieszyć się z dzieci, bo nikt nie będzie ich pytał czy mama cie urodziła naturalnie czy przez cc;) a życzliwym mówimy do widzenia.

Reply
Ola 2016-07-06 at 12:18 pm

Urodziłam naturalnie, pierwsze dziecko, od przebicia wód 3 godz, skurczy może 1,5 godz. TRAUMA!!!! Jestem prawie rok po porodzie nadal bolą mnie „pewne”miejsca. Przez kilka tygodni nie mogłam normalnie siedzieć mimo, że nie byłam nacinana, ani nie pękłam. Jesli zajde w druga ciążę biorę CC na życzenie!!!! Co do Karmienia. Karmilam pol roku, mimo iż miałam mnóstwo pokarmu, świadomie podjęłam decyZję o odstawieniu córki. MacierZynstwo jest piękne, nie musi kojarZyć się z bólem lub zmuszaniem się do czegoś. Pamietajcie, SZCZESLIWA MATKA TO SZCZESLIWE DZIECKO!!!

Reply
Mikag 2016-09-02 at 4:52 am

Chciałam cc. Nie zgodzili się. Rodzilam 10h. .. na końcu zrobili cc. Nigdy więcej sn, to nie dla mnie taki bol

Reply
mada 2016-09-02 at 12:18 pm

A ja uważam ,że cc powinno się robić wtedy kiedy są do tego wskazania. Jest potrzbna kiedy ratuje życie i zdrowie. Gdy innego wyjscia nie ma. Co to znaczy na życzenie?? Cc to operacja która może nieść za sobą różne konsekwencje tak samo jak sn.

Reply
Eeaa 2016-09-02 at 1:43 pm

Bez sensu czyli te matki, które nie kochają swoich dzieci, lub co gorsze znęcają się nad nimi są lepsze od tych kochających bo rodziły sn a nie przez cc? Chore to. Ja rodziłam sn i wcale ale to wcale nie czuje się od nikogo lepsza. Szczerze to chciałam cc bo bałam się naturalnego porodu. Ale u mnie nie było potrzeby bo jak już byłam w szpitalu to główka wystawała. Szczerze to pierwszy raz słyszę o nagonce na CC i jestem w szoku, co to ludzie nie wymyślą, żeby sami siebie dowartosciowac.

Reply
Kathleen 2016-09-12 at 6:04 pm

Ja jeszcze nie mam dzieci.
Chciałabym bardzo mieć nasze maleństwo.
Ale.. od zawsze miałam tak niski próg bolowy ze mdlałam przy bolesnym okresie, przy migrenie, kilka razy mało odleciałam na fotelu dentystycznym..
I przez te moje jazdy z bólem niestety ale nabawiłam się strasznych lęków. Poród jest dla mnie czymś nieosiagalnym , sama myśl o nim wywołuje atak paniki.
I przez to czuję się wybrakowana. Że nie potrafię być prawdziwą kobietą która jak poczuje ze chce mieć dziecko to zaczyna nie bać się, jakoś to będzie, wszystko dla dziecka.
Niestety u mnie poczucie potrzeby macierzyństwa jest proporcjonalne do wielkości strachu.

Myślę o cc. Wiem ze bardzo będzie bolało ale jakoś sobie to przechlipię. Boję się ze przy sn stracę kontrolę, przytomność.. Myślę też o dziecku. Jestem terapeutą, naoglądałam się dzieci po niedotlenieniu, z porażeniem mozgowym..

Chciałam dac sobie szansę. Poczytać, popatrzeć. Oswoić się z tematem. Od strony fizjologiczne. Coraz łatwiej o profesjonalne artykuły położnych – ale lęk wcale się nie zmniejszył 🙁

Nie osądzajmy kobiet które boją się bólu.. ja przeżywam wewnętrzny dramat. Bitwę z wielkim lękiem który tak boleśnie odbija się na kobiecej potrzebie bycia mamą.

Jeśli ktoś mi są gwarancje ze będę miała cc i bardzo dobra opiekę anastezjologiczną po cc to jakoś to udźwignę.

Reply
Agnieszka 2016-09-12 at 7:22 pm

Ja radziłam 10 godzin. Najpierw odeszły mi wody a dużo później pojawiły się skurcze. Ktg, oksytocyna, bóle krzyżowe. Miałam już serdecznie dość tego porodu i myślałam, że nie dam rady. Na koniec przyszedł lekarz i mówi, że tylko cc bo dziecko nie chce się w kanał wstawić. A mój ojciec i tak potrafił mi powiedzieć, że tak naprawdę to nie urodziłam tylko dziecko ze mnie wyciągnęli. Przykro się takich rzeczy słucha od najbliższych.

Reply
Agnieszka 2016-09-12 at 8:02 pm

Współczuję tylu straconych ciąż 🙁 Ja pierwszą straciłam około 13 tygodnia. Druga nieco przenoszona ale jeszcze w granicach normy. Rodziłam 20 godzin w czasie których dostałam 3 oksycotyny, bo rozwarcie niby było ale małe. Oj bolało, bolało. Jako środek przeciwbólowy dali mi gaz rozweselający ale nie pomagał mi a zewnętrzoponowe niepodane, bo najpierw anastezjologa brak a później powiedzieli mi, że akcja się cofnie albo zatrzyma jeżeli wzięłabym to znieczulenie. Jeszcze leżącą na krześle porodowym zapytał mnie mąż czy będę chciała kolejnej ciąży. Po około minucie namysłu powiedziałam, że tak. Nie wiem jednak czy nie będę prosiła o cc. Wstyd się przyznać, że myślałam o tym jako o pójściu na łatwiznę. Czytając teraz więcej o cc wiem już, że nie jest to taka prosta sprawa. Serdecznie pozdrawiam!

Reply
ania 2016-09-13 at 5:05 am

Dziewczyny ja tego całego hejtu i dyskusji nad cesarka czy porodzie naturalnym zwyczajnie nie rozumiem. Poród to poród, niewazne czy z własną pomocą, pomoca lekarza czy Boga. Nie rozumiem jak mozna oceniać ludzi bycia dobrą matką czy też ojcem bo karmił swoje dziecko mlekiem z puszki, pozwolił na cesarke itp. To tak jakby oceniać to czy ojciec jest super ojcem tylko dlatego,że np. był przy porodzie a inny nie.
Dla mnie najważniejszym elementem przy ocenie kto jakim jest rodzicem jest to jaki ma kontakt z dzieckiem, jak sie nim zajmuje i itp.
Sama jestem teraz w ciąży i mam nadzieje,że po raz kolejny nie zostanie mi odebrana szansa na bycie matka. Dla mnie priorytetem jest to by dziecko bylo zdrowe a nie to czy będę miała cesarke,najnowszy wozek czy zamiast zwyklych pieluch używać pampersów.
I nigy nie pozwole innym oceniać mnie przez takiego typu pryzmat.
Z pozdrowieniami dla wszystkim mam i nie mam:)

Reply
Aldik 2016-09-16 at 6:31 pm

Nie rozumiem tego… Przed porodem, przed przeczytaniem tych wszystkich postów na blogach nawet nie pomyślałam, że ktoś tak może myśleć, że ta matka lepsza, która urodziła naturalnie… Ja z kolei bardzo modliłam się, żeby tylko nie mieć cc. Bo po prostu się bałam. I wielki szacunek dla kobiet po cc. Urodziły… Jakie to ma znaczenie, w jaki sposób. To bł po prostu jedyny sposób, by przeżyć, by urodzić, by przestać się bać… Powinniśmy się cieszyć ich szczęściem. Powód cc nie powinien być powodem do dyskusji…

Reply
xdonu 2016-09-19 at 9:42 pm

Przez całą ciążę byłam nastawiona na porod SN,tydzień przed terminem okazało się ze nie są w stanie dokładnie zlokalizować główki dziecka,ze jest źle ułożone i usg pokazywało wagę 4900g (ja 164 cm wzrostu 47 kg). Zaproponowano mi cesarkę,pamiętam jak okropnie się bałam. Termin CC na poniedziałek,zielone wody odeszły w niedziele o 5 rano. Od razu zaczęly się skurcze co 15 min. W szpitalu skurcze były już co 4 minuty,rozwarcie znikome. Wymierzyli,wybadali i nie wiedzieli czy ciąć czy brać mnie na sale porodową. Po 5 godzinach skurczy i bóli krzyżowych i milionach wykonanych telefonów do mojego lekarza prowadzącego położyli mnie na stół operacyjny. Pamiętam tą ulgę gdy znieczulenie zaczęło działać,gdy te skurcze się skończyły. Tak jakby ktoś uchylił mi kawałek nieba. Po cesarce juz nie było tak kolorowo. Zaczęły się problemy z laktacją a właściwie jej brak,wytykanie palcami,przymusowe przystawiane,grożenie ze nie nakarmią mi dziecka. Nie mogłam wejsc na łóżko które sięgało mi do połowy talii. Drugiej nocy schodziłam z łóżka do ubikacji Uwaga godzinę .To była wyprawa jak na Mount Everest.Kazali dzwigac na to łóżko 4600g dziecko (nie byłam w stanie zrobić nic kolo siebie a co dopiero przy dziecku w takiej pozycji na wysokim łóżku). Wszystko co przeżyłam zostało głęboko w mojej głowie i nie dam sobie wmówić ze jestem gorsza matka. Wycierpiałam się swoje. Nie ważne jest w jaki sposób się urodzi i nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło żeby kogoś oceniać w tej kategorii.

Reply
Ada 2016-09-21 at 5:49 pm

A ja się bardziej bałam porodu przez cc niż sn. Urodziłam sn i za żadne skarby nie dałabym się pociąć. Bałam się cięcia do tego stopnia, że zabroniłam położnej naciąć mi krocze. Tego to już żałowałam bo szycie mnie po musiał konsultować chirurg.

Reply
Mariola 2016-09-22 at 5:28 am

Zaraz się zrobi gloryfikacja CC przy upodleniu SN. Porównania w ogóle są nie na miejscu bo to dwa różne porody. Ja zaczynam czuć się gorsza, mniej świadoma, zacofana bo rodziłam naturalnie. I chociaż było potwornie ciężko, 19 h, długie parcie, nacięcie, pęknięcia, łyżeczkowania to nie uczyniło to ze mnie lepszej mamy, ani gorszej. Zrobiłabym wszystko dla mojego Skarba, nawet jakbym ją znalazła w kapuście…Dlatego wkurzam się jak czytam posty o tym, że CC uważane jest za mniej kobiece i niewartościowe, uważane jest po prostu za mniej korzystne dla dziecka, gdy nie ma do niego medycznych wskazań. Rodźmy jak chcemy, po co zwracać uwagę na czcze gadanie ludzi, którzy za nas nie urodzą?

Reply
Ilona 2016-09-24 at 5:31 am

A mnie dziwią teksty miałam CC bo bałam się rodzić SN każda się boi dlatego ja np. znalazłam szpital gdzie jest anestezjolog cały czas i każda chętna dostaje znieczulenie ZO nie jakieś hele szmele 🙂 i poród miałam fajny bez bolesny wiec jeżeli nie ma przeciwskazan do porodu SN to polecam jest dużo większe przeżycie a ile wrażeń przy tym hehe jak to mój mąż określił takiego hardkora jeszcze nie widział 🙂 wiec pozdrawiam wszystkie mamy i te CC i SN tak jakby to była różnica jak która urodziła 😉 mama to mama 🙂

Reply
MartynaG.pl 2016-09-24 at 9:19 pm

To ja powinnam w swoim domu słuchać 5x więcej „mamo, siku, piciu”. To ja powinnam biegać za tą piątką i próbować każdemu z osobna założyć skarpetkę, żeby im w te kochane stópki cieplutko było. To ja powinnam tulić te 5 duszyczek nad ranem do serca… ale nie mogę! Tulę jedynie wspomnienie. Po moim domu biega tylko jedno małe życie… inne odeszły nim jeszcze tak naprawdę pojawiły się w naszej świadomości. Żalu nie sposób jest opisać. Ale szczęście owszem… pod moim sercem rośnie właśnie kolejne istnienie, które urodzę jak Bóg da byleby tylko pozwolił na to! I niech mi mówią, że będę gorszą jeśli to życie wydobędzie położnik! Niech to zrobi! Bylebym tylko mogła słyszeć 2x więcej „mamo, siku, piciu”, bylebym tylko mogła biegać za dwójką małych urwisów, bylebym tylko mogła tulić ich obu do serca….

nic więcej nie jest istotne. nie to, jak przyjdzie na świat lecz to, że przyjdzie!

Reply
Angela 2016-09-24 at 9:24 pm

<3 jesteś cudowna!

Reply
k 2016-09-25 at 2:23 pm

A kiedy konasz z bólu na porodówce, ledwo smęcąc coś pod nosem, oczy przyćpane a w głowie ten ciągły pisk jakby zaraz mózg Twój miał skonać…widzisz tylko tych pare rozmazanych twarzy, drwiących nieco, sugerujących że przesadzasz. jak przesadzić w bólu gdy to on przesadza. Od rana wstrzykują w ciebie nieznaną ci subsatancję, która w pięć minut działać zaczyna tak mocno że myślisz ze właśnie ktoś próbuje cie zabić a zabijanie nie ma końca…i mówisz i błagasz tnijcie mnie…prosisz a w koło tylko suche słowa że przecież dasz rade. A ty czujesz ze wszytsko w środku ci pęka, krew leje sie po kostkach twoich i męża. wszytsko jest w krwi a ty tak troche z godności obdarta leżysz bo wstać ci nie pozwalaja bo już jestes tak lekami otumaniona. nikt nie zrozumie tego bólu co bólu tego nie przeszedł. i wcale nie chciałabym rozumieć tego bólu i mieć tyle żalu w sobie i goryczy….co zawiodło i kto nie pomógł. mam chwilami ochotę krzyczeć , właśnie teraz i tu to robię bo jakże pięknym miało to być momentem stało się traumą na całe życie. i wierze tylko że czuwają nade mną ci na górze bo niewiarygodnym się zdaje że po takim cierpieniu moje dziecko uśmiecha się kazdego poranka, popołudnia i wieczora pięć razy częśćiej niż ja.

Reply
Bogusia 2016-09-25 at 7:18 pm

Dla mnie 6 godzin wywoływanego porodu to była taka trauma ze przez trzy lata dostawałam dreszczy na myśl o kolejnym dziecku, zresztą skończyło sie cc i stwierdzam że głupia byłam że odrazu z takiej możliwości nie skorzystałam. Gdy synek skończył dwa lata skończyły sie też rehabilitacje (taki bonusik po tej próbie sn). Nie oszukujmy sie każdy poród boli ale nie każdy musi być traumatyczny. Nieważne jak rodzisz, ważne że kochasz i dbasz o swoje dziecko 🙂

Reply

Leave a Comment