Home CODZIENNIE A KTO MA PRAWO DO TWOICH CYCKÓW?

A KTO MA PRAWO DO TWOICH CYCKÓW?

2016-03-30 20 komentarzy

Chciałam karmić piersią. Całą ciążę myślałam, że to tak naturalny proces, że nic nie może pójść źle. Bo przecież do tego jestem stworzona. Do tego jesteś stworzona Ty i wiele innych kobiet na świecie. Ba! Wszystkie jesteśmy do tego stworzone. Tak samo jak do rodzenia, gotowania, sprzątania po gotowaniu, po posiłku, po mężu, zbierania skarpetek zza drzwi (Boże! Co za pomysł! skarpety za drzwiami!), pracy zawodowej, wychowywania potomków, potomków naszych potomków i cerowania dziur, co się przetarły na łokciach w marynarce ukochanego. Jesteśmy stworzone do wszystkiego! Ale wdzięczność nasza powinna sięgać zenitu, bo przecież głosować nam pozwolono! A tym samym i w drzwiach przestano puszczać jako pierwsze. No i skrajność goni skrajność. A ja o tym karmieniu Ci opowiem. Chciałam być ideałem. Właśnie takim, co książki opisują. Że poród piękny, może w wodzie, w domu, poród lotosowy, piersi pełne mleka i wstawanie w nocy co godzinę na karminie z radością na twarzy. Bo karmię! A tu trochę chyba moja wyobraźnia mnie na manowce prowadzi. Często mi to robi, ale nie poddaję się w marzeniach. No kocham marzyć i tak już trwać w tym będę. Piersi pełne mleka były. Ale położne pełne jadu też się znalazły. W pierwszy dzień usłyszałam „a przez te 9 miesięcy to co robiła, że nie potrafi do piersi przystawić?”. No co robiła. Co robiła. No w sumie przez 9 miesięcy (ani nawet przez moje poprzednie dwadzieścia-pare lat wstecz też) piersią nikogo karmić nie próbowałam. No, że też cholera do głowy mi nie przyszło, że powinnam! Ale jednak nie. Bo jak? poprosić sąsiadkę, żeby maleństwo świeżo urodzone ustąpiła na chwilę, albo mężowi może zaproponować. No nie wiem. Rozwiązania nie widzę. Miałam piękna szkołę rodzenia, dużo z niej wyniosłam. Ale litości droga Pani Położno, przez 9 miesięcy nikt z piersi mych nie jadł!

Pobyt po porodzie w szpitalu chyba dlatego trwa dosyć krótko, żeby kobiety całkiem nie wydeptać, w błocie nie wymoczyć i dać jej odejść chociaż z odrobiną godności do domu. Boję się pomyśleć, co by się działo, gdyby po porodzie leżało się dłużej. Ale masz rację, to moje doświadczenia i też na swojej drodze spotkałam cudowne położne, dzięki którym te piersi jednak do czegoś się nadawały.

A drugi koszmar zaczyna się w domu. O litości, te wszystkie zdjęcia uśmiechniętych kobiet, pięknych, wymalowanych, ze świeżo zrobionym manicure, co trzymają jedną ręką swoje maleństwo, które z błyskiem w oku spogląda w oczy swojej rodzicielki, druga ręka odgarnia piękne bujne włosy. Szczęściara, tej to po ciąży nie wypały! I patrzę na to zdjęcia promujące karmienie piersią i zaraz mnie ma krew zalać. Bo trzymam swoje dziecko na ręku, patrzy na mnie nawet podobnie jak to z reklamy, ale mi do śmiechu już wcale nie jest. Bo do cholery czemu nikt nie powiedział, że ból to taki! I włosy też mam nie ułożone, ledwo z kitkę spięte i paznokcie mijają się codziennie z pilnikiem gdzieś w połowie drogi. Ale walczę.

Chciałam karmić piersią. Ale ból często mi nie pozwalał. Więc dzielnie walczyłam- ja-laktator-butelka-syn-ja-laktator-butelka-syn. Czas w nocy wydłużał się jak szalony. Bo czas ściągania laktatorem mógł przecież być czasem karminia. Później przecież mogłam spać. A naciski? Były! Jasne, jakby mogło obyć się bez „nie chcesz karmić? wytrzymasz! A co mm?” I z każdym tym komentarzem buntowałam się bardziej przeciwko karmieniu. Ale swoje wywalczyłam. Sama. Całkiem sama doszłam do tego, że mogę ten ból pokonać. Mi się udało. Ale dzień, w którym moje dziecko przestało chcieć, był dla mnie dniem jak co dzień. Z tym, że poczułam, że mam więcej czasu. Poczułam się wolna.

Więc opanuj się! Opanuj się zanim dotkniesz cudzych cycków!

70B_9348(Kopiowanie) 70B_8950(Kopiowanie) 70B_8976(Kopiowanie)

zdjęcia- Natalens Studio

20 komentarzy

You may also like

20 komentarzy

Maria 2016-03-30 at 1:35 pm

Witam, miałam bardzo podobny problem z tymże mój syn bardzo słabo przybiera na wadze i doradzono mi dokarmiać butelką sztucznego mleka.Z tego względu,że synowi łatwiej było pić z butelki,to bardzo szybko odtrącił moją pierś…i pojawiły sie wtedy głosy „nie poddawaj sie i karm piersią” , „tylko to będzie dla niego najlepsze”…a ja miałam wyjące dziecko przy piersi,które płakało bo było po prostu głodnE. Oczywiście usłyszałam rownież od lekarza,że nie przygotowałam piersi do karmienia :/. To wszystko bardzo mnie przytłoczyło…każdy artykuł,rozmowa o zbawiennym karmieniu piersią i mleku matki. Bo przecież zrobiłabym i zrobiłam wszystko aby moje dziecko miało jak najlepiej i czuło się jak najlepiej i walczę nadal ( laktator,butelka,syn). A tu albo masa krytyki albo „dobrych” rad,które nijak się mają do rzeczywistości. Nie muszę mowić jak się czuję jako kobieta w tej całej sytuacji…ze po prostu nie podołałam. Dziękuję za ten wpis…teraz wiem,że nie tylko ja przeżywam „cyckowe” dramaty;).

Reply
Angela 2016-03-30 at 4:45 pm

Maria, najgorzek, że my same dajemy sobią kierować 🙁 Ale głowa do góry, nie my pierwsze i nie ostatnie z problemami laktacyjnymi! <3

Reply
BEATA 2016-03-30 at 1:46 pm

no właśnie Ech Pomarzyć dobra rzecz i dobrze że nie karają za te marzenia 🙂 też marzyłam o karmieniu przy synku ale tylko 3 miesiące i odpuścił nie chciał Dorakmiałam butlą i wybrał ją. A córka jeszcze krócej ale dlatego że była wiecznie głodna karmiłam karmiłam i karmiłam a ona dalej byłą głodna Więc niestety się poddałam 🙁 A tak miało być pięknie…. Ale życie pisze swoje scenariusze 🙂 Niektóre położne się nadają… do tarcia chrzanu Jakby były tam z przymusu Ale na szczęście większa część jest ludzka 🙂

Reply
Angela 2016-03-30 at 4:45 pm

a dobra położna to już połowa sukcesu na start! 😉

Reply
tarapatka 2016-03-30 at 4:32 pm

Jestem na finiszu ciąży i od samego początku jestem nastawiona na karmienie piersią. Jestem tak bardzo nastawiona, że odpycham wszelkie myśli, że mogłoby mi się nie udać. Mam nadzieję, że pomimo bólu, bo już wiem, że taki będzie i wcale nie łatwej nauki karmienia piersią, osiągnę sukces 🙂

Reply
Angela 2016-03-30 at 4:43 pm

jasne, że osiągniesz sukces! nigdy nie daj sobie wmówić, że czegoś nie możesz! <3 ja też jestem nastawiona na pierś!

Reply
Anna 2016-04-01 at 1:56 pm

Karmienie piersią tak na prawdę nie zawsze boli! Często ból jest związany z nieprawidlowym przystawianiem dziecka do piersi. Warto pomyśleć o ty, poszukać kogoś doświadczonego (np. poradni laktacyjnej, doradcy laktacyjnego, lub bliskiej osoby, która karmiła i pokaże dokładnie jak dobrze przystawiać).
Karmiłam córkę ponad rok, nie bolało nic 😉
Powodzenia! Karmienie dziecka to cudowne uczucie 🙂

Reply
Paulina 2016-03-30 at 6:56 pm

Prawda i cała prawda ja przy pierwszej córce wylądowałam prawie w poradni laktacyjnej i z depresja poporodowa bo myślałam co ze mnie za matka i tak męczyłam sie i walczyłam 3 miesiące 🙁 przy synusiu juz nie walczyłam był na butli od początku pomimo złośliwych komentarzy położnych ;)wyrośli na cudowne zdrowe dzieciaczki bez alergii wad zgryzu ( jestem stomatologiem;)) próchnicy butelkowej I tak sobie myśle ze nie wszystkie „cycki” nadają sie do karmienia ;))

Reply
Kasia 2016-03-30 at 9:14 pm

Ja-laktator-butelka-syn… Skąd ja to znam…

Reply
Lolila 2016-03-31 at 7:13 am

Mój ulubiony wpis 🙂 Ja na szkole rodzenia dowiedziałam się że karmienie piersią to orgazm dla kobiety. W rzeczywistości okazało się to dla mnie trudniejsze niż sam poród. Oczywiście każdy miał coś do powiedzenia, najwięcej teściowa która piersią w ogóle nie karmiła 😉 Ale dzięki wsparciu tatusia przetrwaliśmy. Jakby mógł karmiłby sam naszą córeczkę 😉 pozdrawiam :*

Reply
Angela 2016-03-31 at 8:02 am

❤️ Wyobrażam sobie Z. karmiącego J.

Reply
Lolila 2016-04-01 at 8:34 am

Ja wolę sobie nie wyobrażać pozdrowienia dla Was

Reply
Pani Woźna 2016-03-31 at 6:50 pm

Ja się na nic nie nastawiałam, ale po cichu myślałam, że jakoś się uda. No i karmiłam 9,5 miesiąca, a odstawienie było z dnia na dzień. Nigdy nie byłam pewnie w super kondycji, bo Stach to czasem i leżał na mnie i moich cyckach z 2, 3 godziny, bo jadł i spał, a jak się obudził to znów jadł… Ciężko było się ogarnąć i długo nie mogłam dojść sama ze sobą do ładu, ale teraz już mamy taki rytm jaki chcę. Cieszę się, że karmiłam mimo że przeszłam zapalenie piersi i płakałam w nocy. Ale to krótko trwało, a resztę czasu raczej celebrowałam wspólne przytulanie.

Reply
Marcela 2016-04-17 at 10:30 am

A jak sie udalo tak latwi odstawic od piersi. Moj synus lada dzien bedzie mmiał 9 miesiecy. Cycuus to jego życie – pocztaki nauki karmienia byly straszne ale udalo sie :-). Zasypiq tylko przy cycusiu zero butli zwro smoka niechce. A ja nie dlugo wracam do pracy i nie wiwm jak go odluczyc 🙁

Reply
Salusiowo.blogspot.com 2016-03-31 at 7:19 pm

Ja nie karmiłam. . Pokarm mi zanikl.. niby po cesarce.. A chciałam! Bardzo!

Reply
Eve 2016-03-31 at 8:44 pm

Ha, a nam w szkole rodzenia tez nakładli do głów ze nie wolno dopuścic by w szpitalu dokarmiali butla, bo potem nie przystawimy, dziecko poczuje łatwość itd ( znalazłam na to pózniej trafne określenie ,,terror laktacyjny” 😉 ) … no i z tego wszystkiego ( mało pokarmu po cesarce) mi sie młody odwodnil, on na kroplówkę a ja baby blues ( straszne) . Potem za to było super, butla nie przeszkodziła, przystawiał sie ładnie, pokarm przyszedł ( wtedy karmienie przestało bolec bo nie było ,,sucho”) i karmiłam 6 miesięcy 🙂 ( butla była tez, bo po zjedzeniu dwóch ,,cycków” po godzinie był głodny heh) ALE zgadzam się z tekstem i z wpisami powyżej : nie każdy moze/ chce/ musi karmić piersią – i nie powinna żadna matka czuć sie gorsza z tego powodu, bo na pewne rzeczy nie mamy wpływu i dobrze to sobie uświadomić … Ps. A tytuł wpisu skojarzył mi sie najpierw z syt. Po porodzie jak pielęgniarki ściskały piersi sprawdzając czy leci mleko … Czy tez tak miałyście? Kto ma prawo do moich cycków ?

Reply
Grazka 2016-04-01 at 7:28 am

Tylko kobieta, która przeszła coś podobnego zrozumie „ulgę” po zakonczeniu karmienia „piersia”- u mnie to bylo po 11 miesiacach dojenia się. Dopiero wtedy zaczęłam w pełni rozumieć radość bycia mamą i kolejny rok to już była sielanka

Reply
Monika 2016-04-01 at 5:03 pm

Ja miałam w drugą stronę bo położna namawiała mnie żebym do kar miał a (córeczka niby za malo przybierała na wadze), mama mówiła żebym nie karmiła w nocy, lekarka kazała przychodzić co tydzień na ważenie i straszyla że jeśli dziecko nie będzie więcej przybierac na wadze to trzeba będzie dokarmiac… Zmienilam lekarza, karmienie nigdy mnie nie bolalo bo jeśli dziecko umie prawidłowo łapać brodawke razem z otoczką i nie słychać cmokania to nie boli, jeśli słychać cmokanie to znaczy ze źle zlapalo i trzeba odkleic i jeszcze raz 🙂 to dla tych co dopiero będą karmić 🙂 Coreczka ma juz prawie dwa latka i cały czas jest drobna wazy dopiero 12 kilo ale rozwija się dobrze, jest pełną energii i radosna a karnie ja nadal piersią choć oczywiście je tez inne rzeczy. Warto poczytać o kryzysach laktacyjnych bo to często przyczyna zaprzestania karmienia, ja o malo nie zaczelam dokarmiac w takiej chwili pierwszej córeczki ale na szczęście trafilam na doświadczona matkę 😉

Reply
Monika 2016-04-04 at 4:11 pm

A ja karmiłam 1córkę 9 miesięcy, 2 6 miesięcy, 3 też zamierzam karmić. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. W każdym razie położne były super, pomagały gdy był zastój pokarmu. Ale nigdy nie nastawialam się ani na karmienie maksymalnie, ani na to by nie karmić. Karmienie piersią wychodzi po prostu najtaniej

Reply
Cozerka 2016-04-27 at 7:24 am

Nam sie nie udało, Młody Człowiek odmówił ssania, nie chciał mojego mleka, pokochał sie z butelka. I tak jak Ty w dzien i w nocy, laktator, butelka, karmienie, mycie, spać, laktator, butelka, karmienie….. I słyszałam (nie od bliskich, a od obcych właśnie, sąsiadek czy osób z pracy) ze ide na łatwiznę, a mi sie nóż w kieszeni otwierał, serce krwawiło i oczy płakały. Po 6 tygodniach pierś wyschły, syn nawiązał butelkowa bliskość z Tata, wypiłam kieliszek wina. I poza tym, ze brak mi tych chwil bliskości które nas ominęły, to szkoda mi tych wszystkich pieniędzy wydanych na mm, butelki, podgrzewacze, laktator…bo moglibyśmy po tych kilku latach mieć niezłe wakacje 🙂 za jakis czas czeka mnie powtórka z rozrywki, nie wiem czy kolejny Mały Człowiek polubi sie z moimi piersiami, ale wiem, ze jak ktoś mnie spyta czy karmie (karmi sie tylko piersią, butelka juz nie), to powiem, ze głodzę.

Reply

Leave a Comment